Forum Brzeg
Forum miasta Brzeg. (ISSN 1869-609X)

Historia - Willa rodziny Moll

Brieger - 2007-02-07, 20:11
Temat postu: Willa rodziny Moll
Czy ktoś się może orientuje co się stało z willą rodziny Moll, właścicieli garbarni? Dla przypomnienia, willa stała zaraz za mostem po prawej stronie jak się idzie w kierunku garbarnii. Pamiętam tylko ruiny. Ponoć była to bardzo luksusowa willa. Ma ktoś może zdjęcia wnętrz?
tadjurek - 2007-02-07, 22:46

Willa Molla zostala rozebrana chyba gdzieś jeszcze na początku lat 50. a piękne rzeżby, gazony i elementy architektury ogrodowej zostaly wywiezione do Warszawy. W latach 60. architekt pani Halina Skibniewska (późniejsza marszalek Sejmu w czasach PRL-u), która projektowala osiedla mieszkaniowe w okolicach Łazienek (ulica Szaserów itp.) wykorzystała je do dekoracji skwerów osiedla i tam mozna je ogladać do dzisiaj. Gdy kiedyś (lata 80. )grupa zapaleńców związanych z Towarzystwem Opieki nad Zabytkami w Brzegu próbowala je odzyskać otrzymaliśmy z Warszawy kopię jednej z rzeźb (Wenus?). Stoi ona obecnie w hallu galerii na parterze ratusza.
Być może, jedyna zachowana w Brzegu, pewnie z willi Molla ozdobna waza, bogato rzeźbiona reliefami, stała do niedawna na środku skwerku na skrzyżowaniu ulic A.Krajowej i Jana Pawła II, ale chyba ze dwa lata temu zostala rozbita w drobny mak przez wandali.

Brieger - 2007-02-07, 23:18

Ja jeszcze pamiętam ruiny tej willi z lat 60 (dokładnie z drugiej połowy). Obiekt nie miał dachu, ale jeszcze zachowały sie wykusze. Jeszcze w czasie kręcenia 4 pancernych i psa te ruiny stały. Z tego co słyszałem, to budynek stał kompletny to 1953 roku. Był tam jakiś magazyn (słyszałem o składzie rowerów. Ile w tym jest prawdy - nie wiem). Ponoć była w tej willi luksusowa łazienka wykładana brązowym marmurem z wanną wpuszczaną w podłogę (tak opowiadał sąsiad moich rodziców, który przyjechał tu w drugiej połowie 1945 i biegał po tej willi). Ponoć w 1953 roku doszło do jakieś wielkiej kradzieży i, żeby zakryć ślady, podłożono ogień.
Pozdr.

Lech - 2007-09-26, 10:55

Znalazłem dzisiaj na Allegro (sprzedający występuje pod pseudo) ciekawe zdjęcie, może się przyda?

alferx - 2007-09-26, 21:53

No to ja dołączę jeszcze 2 stare pocztówki :


Dziedzic_Pruski - 2007-09-29, 22:52


Lech - 2007-10-14, 15:20

Jeszcze jedna pocztówka z obiegu 1919r. wystawiona na Allegro przez BenioJ.

Jacek Brzeski - 2008-02-07, 06:20

Willa i most w całej okazałości:

Lech - 2008-02-08, 21:01

Troszeczkę inne ujęcie :wink:

błaszczu - 2008-02-08, 22:25

Super fota Lech nawet sztrzelnice widac za kanałem
goral - 2008-03-25, 20:00

Odwiedziłem kiedys skansen pani Franciszki Drozd w Głebocku. Pani Franciszka posiada pokazne zbiory z końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. Znaczna część zbiorów, zgromadzona w domu, pochodzi z gruzów Brzegu, głównie z dawnej willi Molla i przedstawia gusty przedwojennych mieszczan. Druga część to skansen, gdzie zgromadzono narzędzia gospodarstwa wiejskiego a także m.in. karetę, stare rowery. Polecam zwiedzić
błaszczu - 2008-03-29, 12:37

Cos takiego 1899 rok

błaszczu - 2008-04-03, 19:54

Takie troche inne :D


mulder - 2013-08-25, 06:04

Znajoma z bloku, która pracuje w Muzeum Piastów Śląskich przekazała mi ostatnio informację, że pewne małżeństwo z Brzegu kupiło teren i obiekty znajdujące się w miejscu dawnej posiadłości Moll'ów ( wyprowadzają szczyt i remontują budynek, który przy ul. Grobli stał w stanie surowym oraz adaptują pozostałe budynki, a projekt współfinansują Japończycy ). Podczas prac znaleziono w ogrodzie broszkę z herbem, o którego opisanie zwrócili się właśnie nowi właściciele do mojej znajomej. Herb na broszce to ponoć znak rodzinny Moll'ów. Niestety, jest też łyżka dziegciu. Po drugiej stronie ulicy niszczeją inne budynki należące do majątku Moll'ów.
henrykbh - 2013-09-25, 15:12

Interesuje mnie historia budynku w Brzegu przy ulicy Jana Pawła 5 /obecnie biblioteka/.
brzeżanin - 2013-10-04, 18:00

mulder napisał/a:
Znajoma z bloku, która pracuje w Muzeum Piastów Śląskich przekazała mi ostatnio informację, że pewne małżeństwo z Brzegu kupiło teren i obiekty znajdujące się w miejscu dawnej posiadłości Moll'ów ( wyprowadzają szczyt i remontują budynek, który przy ul. Grobli stał w stanie surowym oraz adaptują pozostałe budynki, a projekt współfinansują Japończycy ). Podczas prac znaleziono w ogrodzie broszkę z herbem, o którego opisanie zwrócili się właśnie nowi właściciele do mojej znajomej. Herb na broszce to ponoć znak rodzinny Moll'ów. Niestety, jest też łyżka dziegciu. Po drugiej stronie ulicy niszczeją inne budynki należące do majątku Moll'ów.
Budynek remontowany jest przy ul. Błonie a nie Grobli a do tego zaczeły sie prace w dawnym parku w miejscu dawnego pałacu Molla .
mulder - 2013-10-05, 04:59

Tak, rzeczywiście. Moja pomyłka. No, wycinka w parku niesamowita. Aż przejaśniało. Mam nadzieję, że nie uszczknęli, nie ciachnęli czegoś cennego.
brzeżanin - 2013-10-06, 08:23

mulder napisał/a:
Tak, rzeczywiście. Moja pomyłka. No, wycinka w parku niesamowita. Aż przejaśniało. Mam nadzieję, że nie uszczknęli, nie ciachnęli czegoś cennego.
Jeśli chodzi o cenny drzewostan to tylko dąb stojacy poza ,,parkiem ''na krzyżówce ul. Krakusa z ul. Błonie jest pomnikiem przyrody natomiast reszta to samosieje .Obecny drzewostan w niczym nie przypomina tego z lat 50-60 ubiegłego wieku ,wycinka tych dziko rosnacych drzew tylko poprawi wizerunek tego terenu .
mulder - 2013-10-15, 04:14

Ciekawe rzeczy dzieją się na terenie byłej posiadłości.
http://www.nto.pl/apps/pb...IAT05/131019852
Willę znam z opisów wspomnień matki z lat dzieciństwa.

Nimick53 - 2013-10-23, 13:51

Bardzo fajny blog, zwłaszcza ten dział poswięcony historii.
mulder - 2013-11-06, 19:42

http://fotopolska.eu/zdje...&zdjeciaDo=1918
W poprzednich postach "pouciekały" zdjęcia, zatem publikuję za portalem http://fotopolska.eu , ale zdaje się jednak, że to błędnie podpisane zdjęcie http://fotopolska.eu/zdje...&zdjeciaDo=1900 . Jak głosi plotka, a wiadomo, że siła plotki jest wielka i jest w niej cząstka prawdy :wink: , nowy właściciel terenu nosi się z zamiarem odbudowy willi. Daj Los. :)

Dziedzic_Pruski - 2013-11-06, 19:50

Być może wynikło tu drobne nieporozumienie z powodu zbieżności nazwisk - na zdjęciu widnieje willa radcy komercyjnego Molla przy ulicy Piastowskiej, zaraz obok "Wozowni", którą też zresztą widać. Willa przetrwała wojnę i trzyma się dobrze.
mulder - 2013-11-06, 19:53

No, racja. Dzięki.
Gaderep - 2013-11-07, 12:51

Mała poprawka - Commerzialrath (obecna pisownia Kommerzialrat) to honorowy tytuł urzędniczy, który na polski tłumaczy się jako radca handlowy (a nie komercyjny). Konstytucja Cesarstwa Niemieckiego z 1919 zniosła tytuły honorowe, choć poszczególne rządy krajowe niezbyt rygorystycznie tej litery prawa się trzymały.
Dziedzic_Pruski - 2013-11-07, 13:09

Kommerzienrat (w starej pisowni Commerzienrath), Kommerzialrat to wersja austriacka. Tak czy siak chodziło o tytuł honorowy, nadawany zasłużonym na polu gospodarki.
Gaderep - 2013-11-07, 13:34

Tak, masz rację, pewnie zadziałały moje K.u.K. geny ;)
Chodziło mi o to, że współczesna pisownia jest przez K na początku i bez h na końcu.

Biorąc pod uwagę, że tyt. radcy handlowego nosili nie tylko urzędnicy ale głównie bogaci przedsiębiorcy istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że willa przy Piastowskiej należała do tej samej rodziny co garbarnia i willa będąca tematem wątku. Willa ta mogła należeć do jednego z synów Engelharda F.W. Molla, mogła też stanowić własność spółki, np. jako Arbeiterwohnungen, choć na tę drugą funkcję wydaje się być ciut za bardzo wypasiona.

Dziedzic_Pruski - 2013-11-07, 21:48

Muszę skorygować poprzedni wpis - zbieżność nazwisk nie była przypadkowa, chodziło o reprezentanta drugiego pokolenia brzeskiego rodu przemysłowców.
Monika Sz - 2013-11-09, 14:47
Temat postu: Willa rodziny Moll
Od lat ciekawi mnie tematyka rodziny Moll, toteż śledzę wszelkie wiadomości na jej temat z zaintrygowaniem. Niezwykła jest historia związana z grobowcem rodzinnym Moll'i, który mieścił się na cmentarzu ewangelickim, gdzie ponoć uplasowany jest ówcześnie szpital (nota bene szpitali czy innych obiektów mieszkalnych nie powinno się budować w miejscu dawnych nekropolii!) Willa za mostem podobno dlatego przypominała wyglądem Biały Dom, iż synowie założyciela garbarni studiując w USA byli tym krajem tak zafascynowali, iż dali temu wyraz w swej siedzibie mieszkalnej. Prócz samej garbarni mieli oni sporo ziemi uprawnej w powiecie brzeskim, majątek w Lossen, cegielnie w Waldhaus - dawnej Leśniczówce, folwark w Lichten - Zawadno oraz grunty w Raskach i Wróblinie, gdzie byli także właściecielami tamtejszej cukrowni! Nawiązując do budynków będących w posiadaniu tej zamożnej rodziny, to zapewnie niewiele osób wie, iż poza rezydencjami w Brzegu mieli oni również swoje prowincjonalne dworki, a nawet pałace! Jednym z nich jest dworek w Zawadnie, innym pałac w Janowie, należący do Otto Moll'a, jednego z synów pierworodnego syna założyciela fabryki skór - Silviusa, tego samego, z którego inicjatywy powstała willa przy Odrze. Mnie osobiście najbardziej nurtuje tematyka jego pałacu w dawnym Lossen, a dzisiejszym Łosiowie. Silvius Moll stał się właścicielem pojoannickiegomajątku na tym terenie w 1886 r. Jego pierworodny syn Wilhelm ożenił się rok później z córką Landrata brzeskiego Heinricha von Reusa, piastującego ten urząd w latach 1871-1891, Alice von Reuss. Kolejnym właścicielem schedy w Łosiowie, a tymsamym ostatnim przed II wojną światową był ich pierworodny syn Silvius, ożeniony z Hildegardą. Jeżeli są osoby, które posiadają interesujące wiadomości czy fotografie związane z pałacem w Łosiowie albo członkami rodziny Moll, o których być może nic mi nie wiadomo, będę ogromnie wdzięczna za każdą informację. Szczególnie zainteresowana jestem osobą Henricha von Reussa, właściciela dawnej siedziby komandorii joannitów przed przejściem tejże w ręce jego swata. Czy w którejś z bibliotek albo jakimś archiwum urzędów znajduje się fotografia tego Landrata? Niezmiernie mi zależy na tym, by zobaczyć jak wyglądał. W internecie jest jedynie fotografia jego córki Florentyny. Proszę o pomocne radyw tym względzie!
Monika Sz - 2013-11-09, 14:54

Tak przed II wojną światową prezentował się dworek Moll'ów w Lichten (Zawadno). Niestety przetrwały jedynie szczątki murów, aktualnie nawet piwnice sa juz zasypane.
Monika Sz - 2013-11-09, 15:00

A to pałac jednego z synów pierworodnego syna założyciela brzeskiej garbarni (Silviusa)- Otto Moll'a, w którego posiadaniu był on przed drugą wojną światową. Podobno Otto Moll - brat właściciela pałacyku w Łosiowie, czyli Wilhelma, ufundował w 1911 r. sztukaterie i ozdoby do Loży Masonów w Brzegu. Może komuś wiadomo coś więcej na ten temat?
Monika Sz - 2013-11-10, 11:49

Nawiązując do powyższej fotografii Theodora Molla (tak go bowiem zwięźle zwano, mimo kilku imion nadanych mu na chczcie - THEODOR LEOPOLD WILHELM), otóż wiele osób zaciekawi zapewne fakt, iż 01.03.1864 r. ożenił się on z córką swojego najstarszego brata - Silviusa (AUGUST SILVIUS ENGELHARD), Marie Moll (HENRIETTE ROSALIE MARIE), dwadzieścia lat młodszą siostrzenicą. Mileli dziesięcioro dzieci, w tym słynnego malarza fowistę Oskara (OSKAR ERHARD SILVIUS). Dla wielu ten fakt wyda się szokujący, jednak dawne epoki rządziły się nieco innymi prawami niż te, które królują w czasach nam ówczesnych. Dawniej mariaże zawierane przez krewnych w jednej rodzinie były normą, dziś ślub kuzynostwa uchodzi w oczach wielu za istne kazirodztwo, a przynajmniej jest to uznawane powszechnie za niesmaczne. Zastanawia mnie fakt, czy związek Theodora i Marie zrodził się z prawdziwej miłości, która była zdolna przełamać wszystkie bariery, czy po prostu wynikało to z familijnych układów? Może ktoś wie coś więcej na ten temat? Ogromnie mnie to intryguje!
Monika Sz - 2013-11-10, 11:53

Oj, przepraszam za przejęzyczenie, Theodor Moll poslubił oczywiście swoją bratanicę, nie siostrzenicę!
Dziedzic_Pruski - 2013-11-10, 17:36

Monika Sz napisał/a:
Od lat ciekawi mnie tematyka rodziny Moll, toteż śledzę wszelkie wiadomości na jej temat z zaintrygowanSzczególnie zainteresowana jestem osobą Henricha von Reussa, właściciela dawnej siedziby komandorii joannitów przed przejściem tejże w ręce jego swata. Czy w którejś z bibliotek albo jakimś archiwum urzędów znajduje się fotografia tego Landrata? Niezmiernie mi zależy na tym, by zobaczyć jak wyglądał.
Poniższy artykuł zamieszczono w Kalendarzu Brzeskim z r. 1927.

Tajny radca rejencyjny, starosta von Reuß

Ostatnim starostą powiatu brzeskiego, związanym silnie z regionem, był tajny radca rejencyjny, starosta Heinrich von Reuß.
Heinrich von Reuß urodził się w Berlinie 12. marca 1818 r. jako syn pułkownika w stanie spoczynku. Po ukończeniu studiów odbył staż w Wyższym Sądzie Krajowym, a następnie w rejencji poczdamskiej. W r. 1846 opuścił służbę państwową, by poświęcić się gospodarowaniu w nabytych przezeń dobrach rycerskich w Łosiowie. Wybrany dzięki zaufaniu mieszkańców powiatu, został 27. marca 1871 r. mianowany starostą powiatu brzeskiego. Von Reuß, częściowo jeszcze po opuszczeniu służby państwowej, piastował równocześnie szereg innych urzędów - był m.in. członkiem komisji prowincjalnej brzeskiego zakładu dla obłąkanych, przewodniczącym kuratorium brzeskiej szkoły rolniczej, dyrektorem powiatowego zakładu ubepieczeń pożarowych, długoletnim przewodniczącym i członkiem honorowym Narodowego Banku Weteranów, a także radnym sejmiku powiatowego i krajowego. Starosta von Reuß niestrudzenie wspierał rozwój rolnictwa i m.in. jemu należy zawdzięczać założenie szkoły rolniczej w Brzegu w r. 1872. (szkoła mieściła się w budynku obecnej PSP nr 5 przy ul. Robotniczej). Von Reuß wspierał także inne dziedziny gospodarki, jak pszczelarstwo, sadownictwo i ogrodnictwo. Szczególną zasługą starosty była rozbudowa sieci dróg w powiecie. Swego umiłowania muzyki dowiódł przez powołanie do życia brzeskiej akademii śpiewaczej muzyki klasycznej w r. 1876, której był długoletnim prezesem. Miasto uhonorowało von Reussa poprzez nadanie jego imienia uliczce, łączącej promenadę bergelowską z ul. Piastowską (obecnie ul. Spacerowa). Podczas sprawowania urzędu, w naszym regionie miały miejsce znamienne wydarzenia, w których von Reuß miał szczególny udział. Za przykład niech posłuży odsłonięcie pomnika w Małujowicach 5. listopada 1878 r. i pomnika Fryderyka Wielkiego w Brzegu dwa dni później. Podczas tego wydarzenia staroście przypadł honor i przyjemność powitania ówczesnego następcy tronu, Fryderyka Wilhelma (późniejszego cesarza Fryderyka III), a także przedstawienia mu prośby o odsłonięcie tegoż pomnika. W pamięci starszych czytelników z pewnością zapisał się jego udział w cesarskich polowaniach w lesie Odrzańskim pod Lipkami i Oławą i związane z tym uroczystości. Ofiarna i bezinteresowna działalność von Reussa została uhonorowana poprzez nadanie tytułu tajnego radcy rejencyjnego, a także liczne odznaczenia. 21. października 1891 von Reuß przeszedł w zasłużony stan spoczynku. Zmarł w Brzegu 7. kwietnia 1896 r. Jego pogrzeb, który zgromadził licznych mieszkańców, odbył się 10. kwietnia na starym cmentarzu ewangelickim w Brzegu. Cześć Jego pamięci!

Dziedzic_Pruski - 2013-11-10, 19:11

Von Reuß rezydował najpierw w willi przy ul. Lipowej (Chrobrego), o ile się nie mylę, chodzi o budynek obecnego przedszkola przy amfiteatrze, a później przeniósł się do willi przy ul. Piastowskiej, naprzeciw poczty, którą później kupił Neugenauer, a dzić jest tam klub garnizonowy. Następca Reussa z kolei przeniósł się do willi, także przy ulicy Piastowskiej, która (willa) jest obecnie siedzibą szkoły muzycznej. Starostwo mieściło się tam aż do r. 1945.

I jeszcze wskazówka nt. Mollów - w zbiorach Cyfrowej Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego znajduje się ksiąka o historii garbarni, wydana na stulecie jej założenia.
http://www.bibliotekacyfr...r_id=&lp=14&QI=

Monika Sz - 2013-11-11, 11:49

Przeogromnie Panu dziękuję za niebywale pomocne i nader cenne dla mnie jako osoby opiekującej się w Łosiowie dziedzictwem po rodzinie von Wartenburg, von Reuss i familii Moll informacje. Nie spodziewałam się tak szybkiego odzewu i tyluż wyczerpujących informacji!!! Aż mi trudno uwierzyć ten łut szczęścia!!! Wprawdzie większość tych wiadomości już wcześniej weszła w moje posiadanie, opracowanie o garbarni w bibliotece cyfrowej także wypatrzyłam kiedyś, ale dowiedziałm się sporo ciekawostek, o których nie było mi przedtem nic wiadomo. Szczególnie przeogromnie jestem wdzięczna zaudostępnioną fotografię Heinricha von Reussa, na której mi wyjątkowo zależało, ponieważ oprócz ekspozycji z drzewem genealogicznym oraz fotografiami Moll'ów i Wartenburgów chciałam również w łosiowskim pałacu ukazać zwiedzającym von Reuss'ów, którzy też byli ważnymi dla tutejszej miejscowości posiadaczami włości pojoannickich, na których terenie znajduje się dziś Opolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, gdzie pracuję. Nikogo właściwie nie interesowało zgłębianie tej tematyki historycznej związanej z dalszymi losami siedziby komandorii Kawalerów Maltańskich, ale mnie przeogromnie pasjonują dawne dzieje tutejszych terenów i z przyjemnością odkrywam wszystkie związane z nimi tajemnice, tym bardziej, iż coraz więcej osób łaknie nowinek o zamierzchłych czasach okrytych woalem enigmatyczności. Zapraszam od odwiedzin pałacu w Łosiowie, może zdołam się odwdzięczyć za wyciągnięcie do mnie pomocnej dłoni drobnym upominkiem i filiżanką kawy, bo jestem wielce zoobowiązana. Jeżeli istnieją jeszcze jakieś stare fotografie związane z von Reuss'em, które mogłabym spożytkować w ściennej pałacowej wystawce to bardzo proszę o ich unaocznienie mi!!! Ja dla zainteresowanych zamieszczam jedną z rodzinnych fotografii ostatniego właściciela pałacu w Łosiowie przed wojną podarowaną mi przez jego syna Wolframa Moll'a, emerytowanego kapitana żeglugi śródziemnomorskiej od 1992 r.
mulder - 2013-11-11, 14:15

Czy jest Pani w posiadaniu informacji nt. winnicy przyzamkowej, która istniała jeszcze na przełomie wieku XIX i XX ? Wzgórza Wału Łosiowskiego były niegdyś miejscem uprawy winorośli prowadzonej przez joannitów. Była już mowa o tym na forum, ale może posiada Pani informacje i w tym temacie ?
Monika Sz - 2013-11-11, 17:10

Jeżeli chodzi o tę winnicę joannitów, to niewiele mi o niej wiadomo, jednak mam świadomość, gdzie była usytuowana. Jest to południowe zbocze powyżej dzisiejszego terenu wystawowego OODR, uplasowane na prawo od dróżki wiodącej do lasku. Przed wojną ta droga była bardziej wyrazista. W czasach PRL - u na tym obszarze za panowania RRZD uprawiano chmiel. Te tereny miały podobno specyficzny mikroklimat sprzyjający właśnie uprawie winorośli.
Monika Sz - 2013-11-11, 17:50

Wnuczka Heinricha von Reuss'a, a jednocześnie córka Wilhelma Moll'a - Edith Moll, siostra ostatniego właściciela pałacu w Łosiowie przed wojną, którego rodzinną fotografię zamieściłam powyżej - weszła w związek małżeński właśnie z jednym z Neugebauerów, dlatego zastanawia mnie fakt, czy to przypadek iż willa na Piastowskiej, gdzie obecnie jest garnizon przeszła w ręce Neugebauerów, czy kwestia koligacji rodzinnych? Z tego co mi wiadomo w jednym ze wcześniejszych pokoleń również Elisabeth Moll została żoną Alfonsa Neugebauera, właściciela cukrowni. Mam jeszcze prośbę odnośnie willi Reuss'a na ul. Lipowej. Czy istnieje przedwojenna fotografia tego budynku? Będę niebywale wdzięczna za pomoc. Zastanawia mnie również sprawa herbu Heinricha von Reuss'a. Czy wiadomo, jak wyglądał? Znalazłam w internecie kilka herbów rodziny von Reuss, ale nie sądzę, bym mogła którykolwiek z nich powiązać z osobą tego brzeskiego Landrata... A jeśli chodzi o miejsce jego wiecznego spoczynku, to czy w grę wchodzi cmentarz ewangelicki uplasowany niegdyś w miejscu, gdzie obecnie znajduje się szpital, czy o inną nekropolię? Czy istnieje jeszcze jakaś szansa, iż ten grób ocalał i można go zobaczyć, czy to już nierealne? Ta sprawa mnie ogromnie nurtuje. Może przetrwały gdzieś zdjęcia z tą mogiłą?
Franco Zarrazzo - 2013-11-11, 18:10

Mam pytanie do Dziedzica Pruskiego, Michała Przybylskiego i Waldemara Naczyka. Tak piękne wille powstały w systemie o charakterze kapitalistycznym? Czy też budowali je "proletariusze wszystkich krajów" ?
A może to śląskie wille? A może nazistowskie? Wyjaśnijcie proszę, bo ja już się pogubiłem w tych wszystkich waszych wypowiedziach. O co wam chodzi? Brzeg był kiedyś piękniejszy, ale nie było to "za komuny" ? Czy może jednak inaczej? Jak to jest :/ ???

mulder - 2013-11-12, 05:56

Na jednym z portali znalazłem zdjęcie łosiowskiego zamku z okresu przedwojennego z opisem znajdującej sie tuż przy zamku winnicy ( zdjęcie nie obejmowało jednak tego fragmentu posiadłości ), a domyślam się, że mógł być to przyzamkowy ogród winoroślowy ( weingarten ). Dziękuję Pani za odpowiedź. Mam kilka pytań, ale już na PW, by nie zaśmiecać wątku.
Monika Sz - 2013-11-12, 13:39
Temat postu: Willa rodziny Moll
Czy to może w tym budynku urzędował wpierwej starosta Heinrich von Reus? Żal ściska serce, gdy widzi się jego ówczesny wygląd...
Monika Sz - 2013-11-12, 14:02

A to ten sam obiekt, co powyżej, tyle iż... po latach.
Dziedzic_Pruski - 2013-11-12, 21:16

Monika Sz napisał/a:
Czy to może w tym budynku urzędował wpierwej starosta Heinrich von Reus? Żal ściska serce, gdy widzi się jego ówczesny wygląd...
Taka informacja widnieje na jednym z zamieszczonych zdjęć, ale przypuszczalnie zaszła pomyłka. Kwestię wyjaśnia bliżej Dorothea Tscheschner w pracy "Brieg, Bauten erzählen ..." (zdaje się, że zamieszczone powyżej zdjęcie „pałacyku” pochodzi właśnie z tej książki), w oparciu o artykuł nt. urzędu starostwa w Brzegu z „Neue Brieger Zeitung” z r. 1956:

W bezpośrednim sąsiedztwie loży (masońskiej przy pl. Bramy Wrocławskiej; lożę wzniesiono w r. 1868) u wylotu ul. Lipowej (Chrobrego) już w r. 1846 wzniesiono budynek mieszkalny, który zakupił nowo wybrany starosta, Karl Friedrich Emil von Rohrscheidt, posiadacz ziemski ze Ścinawy pod Oławą, by w ten sposób spełnić wymóg osiedlenia się na terenie powiatu. W budynku tym znajdowały się również pomieszczenia urzędu starostwa (1846 – 1871). Następny starosta, Heinrich von Reuß z Łosiowa (1871 – 1891), przeniósł się wraz z urzędem na ul. Piastowską, zaś budynek przy ul. Lipowej przeszedł w posiadanie Kościoła Ewangelickiego (mieścił się tam m.in. urząd parafialny i przedszkole).

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na dwie atrakcyjne wille, utrzymane w stylu klasycystycznym, które również wzniesiono najpóźniej w połowie XIX w. Pierwsza z nich, charakteryzująca się szczególnym architektonicznym wyrazem, powstała przypuszczalnie wcześniej, również na zachodnim krańcu ul. Lipowej i należała do rodzin von Loebbecke/ Alice von Rohrscheidt. Obecnie budowla ta popada niestety w ruinę (chodzi oczywiście o „pałacyk”).
Druga parcela willowa Ernsta Alferda Neugebauera leży na styku promenady bergelowskiej i ul. Piastowskiej.
Obie budowle powstały w najpiękniejszych zakątkach pasa promenad we wczesnym stadium procesu przemiany Brzegu w bogate i zielone miasto urzędników, obywateli, wojskowych i fabrykantówi, stając się jego pierwszymi znakami rozpoznawczymi.

Z powyższego opisu wynika, że siedzibą starostwa nie był „pałacyk”, lecz budynek naprzeciw dawnego gimnazjum, w którym dziś mieści się przedszkole, a całe zamieszanie wynikło stąd, że obie budowle były związane z rodem Rohrscheidtów. Przy okazji warto nadmienić, że wspomniana tu druga willa Neugenauera to siedziba starostwa podczas kadencji von Reussa, a dziś klub garnizonowy. Pierwsza willa Neugebauera znajdowała się przy ul. Polnej (JPII), obecnie od kilku już lat jest wystawiona na sprzedaż i również zaczyna popadać w ruinę.
Monika Sz napisał/a:
Mam jeszcze prośbę odnośnie willi Reuss'a na ul. Lipowej. Czy istnieje przedwojenna fotografia tego budynku?
Posiadam jedynie małoformatowe i niezbyt wyraźne zdjęcie wykonane z pokładu samolotu, przypuszczalnie na początku lat 40-tych, na którym widać ten budynek.
Monika Sz napisał/a:
Zastanawia mnie również sprawa herbu Heinricha von Reuss'a. Czy wiadomo, jak wyglądał? Znalazłam w internecie kilka herbów rodziny von Reuss, ale nie sądzę, bym mogła którykolwiek z nich powiązać z osobą tego brzeskiego Landrata...
Podobnie jak wiele starych rodów, także i ten był bardzo rozgałęziony. W sieci jest wiele stron genealogicznych i przy odrobinie szczęścia i wytrwałości można dojść do korzeni. W przypadku Heinricha von Reussa zastanawiający jest fakt, że jego dziadkowie (tj. dziadek i babka) to Carl Ludwig Behm i Sophia Dorothea Jonae.
http://gw.geneanet.org/cv...ich&n=von+reuss
Monika Sz napisał/a:
A jeśli chodzi o miejsce jego wiecznego spoczynku, to czy w grę wchodzi cmentarz ewangelicki uplasowany niegdyś w miejscu, gdzie obecnie znajduje się szpital, czy o inną nekropolię? Czy istnieje jeszcze jakaś szansa, iż ten grób ocalał i można go zobaczyć, czy to już nierealne?
Użyte w artykule z kalendarza określenie „stary cmentarz ewangelicki” jest nieco mylące, bo może sugerować, że był jakiś nowy. Co prawda dawniej chowano także na cmentarzu przy kościele św. Mikołaja, ale zaprzestano tego już w latach 70-tych XVIII w. w związku ze specjalnym królewskim rozporządzeniem. Neleży zatem przyjąć, że starosta został pochowany na ewangelickim cmentarzu przy ul. Nowe Domy (Ofiar Katynia), zlikwidowanym po wojnie. Likwidacja polegała na usunięciu nagrobków. Później, w trakcie prac ziemnych przy wykopach pod fundamenty szpitala, usunięto także wykopane kości. Gdzieś na forum była jednak już mowa o tym, że jeszcze przez długie lata, przy okazji prac przy kładzeniu rur czy kabli, natrafiano wciąż na trumny.

Na koniec jeszcze dwie wskazówki:

1. O Łosiowie i komendzie joannitów był a tu już mowa – w wątku poświęconym temuż zakonowi na ziemi brzeskiej oraz w wątku o historii kościoła św. Mikołaja.
http://forumbrzeg.pl/ppadd/viewtopic.php?t=27413
http://forumbrzeg.pl/ppad...t=29209&start=0

2. Historię Łosiowa i łosiowskiej komendy spisywał katolicki proboszcz, Helmut Richter (1902 – 1985). O ile mi wiadomo, jest to praca w formie maszynopisu, powielana na powielaczu. Taki jest przynajmniej pierwszy zeszyt, który kiedyś sfotografowałem, obejmujący okres do ok. 1315 r. (nie wiem dokładnie, ile jest tych zeszytów i jaki okres obejmują). Jeżeli jest Pani zainteresowana, to proszę o kontakt na PW.

Monika Sz - 2013-11-13, 10:17

Przeogromnie dziękuję za bardzo wyczerpujące wyjaśnienia wszystkich frapujących mnie wątków powyższych tematów. Uważam, że trzeba dziękować losowi za fakt, iż istnieją tacy uczynni pasjonacji jak Pan wzbogacający wiedzę innych i bezinteresownie niosący pomoc osobom pragnącym poszerzyć swoje wiadomości. To należy wysoce cenić! A dla zainteresowanych domostwami rodziny Moll zamieszczam dwa ujęcia tychże...
Dziedzic_Pruski - 2013-11-13, 10:43

Monika Sz napisał/a:
Jedno z mieszkań tego budynku podobno zajmował Fritz Moll, chemik.
Według książki adresowej z r. 1909 mieszkał pod jedynką, czyli w ostatniej kamienicy, widocznej w głębi.
Monika Sz - 2013-11-13, 11:21

Oprócz popularnych w Brzegu Moll'ów fabrykantów wypada nadmienić od dwóch sławnych reprezentantach tej brzeskiej familii, a mianowicie braciach Oskarze i Curcie, synach właściciela garbarni Theodora i Marie Moll. Ten pierwszy(1875-1947) był malarzem, uczniem Henri'ego Matisse'a, prekursora fowizmu, a także dyrektorem ASP we Wrocławiu od 1925 r. W 1906 r. poslubił on swoją uczennicę, malarke i rzeźbiarkę Margarethe Haeffner. Zmarł w Berlinie, choć w 1943 r. wrócił do rodzinnego Brzegu i jakiś czas tu pomieszkiwał. A kolei jego młodszy brat - Curt Moll(1877-1945) wsławił się dzięki ogrodnictwu, gdyż jego hodowla kwiatów, jaką prowadził w Borgsdorf, blisko Berlina, róż, storczyków, lecz nade wszystko goździków, stałych bywalców na dworze carskim w Rosji, była sławna na całym świeice, a w 1937 r. goździk przyjęto nawet do nowego godła Borgsdorf. Niestety po wkroczeniu na tamtejsze tereny Armii Radzieckiej w 1945 r, Curt Moll popełnił samobójstwo. Mam gorąco prośbę, czy komukolwiek wiadomo coś na ten temat, czy Curt Moll podczas swej ogrodniczej działalności miał jakąś szklarnię również na terenie Brzegu lub prowadził hodowlę kwiatów w pobliskiej okolicy? A jesli tak, to gdzie mogła być ona zlokalizowana?
Monika Sz - 2013-11-13, 12:12

Bardzo dziękuję za uściślenie informacji związanej z miejscem zamieszkania Fritz'a Moll'a, gdyż nie miałam wcześniejszego rozeznania, o który budynek i jego konkretną część chodzi! Mam pytanie, czy wiadomo coś Panu na temat innych posesji członków tej rodziny na terenie Brzegu lub z nią powiązanych, których kwestii na brzeskim forum jeszcze nie poruszano? Ogromnie mnie to intryguje, więc z góry wszystkich przepraszam, iż natrętnie drążę tę sprawę! Przy okazji chciałabym się dowiedzieć, o ile to realne, czy Curt Neugebauer, właścieciel willi, w której mieścił się żłobek, to przypadkiem nie syn Alfonsa Neugebauera i Elisabeth Moll? A może jego ojciec? Wrócę jeszcze na moment do osoby Heinricha von Reussa, bo na naświetlenie zasługuje fakt, iż za zasługi otrzymał on wielkie wyróżnienie, otóż jedna z ulic została nazwana jego imieniem i nazwiskiem, a dziś nosi miano - ul. Spacerowa, o ile się nie mylę, jest to króciótka uliczka biegnąca z ul. Piastowkiej do parku. Na dowód dołączam fragment przedwojennej mapy Brzegu.
Dziedzic_Pruski - 2013-11-14, 11:46

Monika Sz napisał/a:
czy Curt Moll podczas swej ogrodniczej działalności miał jakąś szklarnię również na terenie Brzegu
Być może parał się ogrodnictwem amatorsko, być może były też jakieś szklarnie w ogrodzie jednej z willi Mollów. Na stronie internetowej, z której pochodzą zamieszczone powyżej zdjęcia, podano informację, że w wieku 27 lat przybył do Borgsdorf i tam rozpoczął swą działalność. Przy okazji warto powtórzyć, że przed I wojną św. bardzo znane było brzeskie ogrodnictwo Haupta, specjalizujące się w hodowli orchidei, wysyłanych nawet na cesarskie dwory.
Monika Sz napisał/a:
czy wiadomo coś Panu na temat innych posesji członków tej rodziny na terenie Brzegu lub z nią powiązanych
Tu można podać jedynie dane z książek adresowych. Trzeba jednak pamiętać, że nazwisko Moll, zresztą podobnie jak Neugebauer, było na Śląsku bardzo popularne. Oba nazwiska są zresztą nadal popularne w Niemczech.

1909: Alice Moll, wdowa po radcy komercyjnym, ul. Piastowska 40 i 41 (willa przy Piastowskiej); Ellinor Moll, wdowa po fabrykancie, ul. Nadbrzeżna 4 (willa nad Odrą); dr fil. Fritz Moll, fabrykant, Zielony Szlak 1 (Lechicka); Theodor Wilhelm Moll, Plac Drzewny 6 (willa na terenie garbarni).

1934: Charlotte Moll, nauczycielka, Riedelstr. 4 (Piłsudskiego); Friedrich-Wiihelm Moll, dyrektor fabryki, Plac Drzewny 10 (willa na terenie garbarni), Helene Moll, wdowa, Riedelstr. 4 (Piłsudskiego); Karl Moll, dyrektor fabryki, Plac Drzewny 10 (willa na terenie garbarni); Theodor-Wilhelm Moll, radca komercyjny, ul. Nadbrzeżna 4 (willa nad Odrą).
Monika Sz napisał/a:
czy Curt Neugebauer, właścieciel willi, w której mieścił się żłobek, to przypadkiem nie syn Alfonsa Neugebauera i Elisabeth Moll? A może jego ojciec?
Żeby odpowiedzieć na to pytanie, należałoby dotrzeć do genealogii Neugenauerów lub Mollów, co ze względu na popularność tychże nazwisk będzie szalenie trudne. We wspomnaianej książce o garbarni znajduje się drzewo genealogiczne do r. 1911 i występuje tam także nazwisko Neugebauer. http://www.rambow.de/images/Stammtafel-Moll.jpg
Gaderep - 2013-11-14, 13:31

Monika Sz napisał/a:
Niestety po wkroczeniu na tamtejsze tereny Armii Radzieckiej w 1945 r, Curt Moll popełnił samobójstwo.

Biedaczek zaszczuty przez tych wstrętnych bolszewików.
A może napisać tak prawdę, że Curt Moll był zasłużonym członkiem NSDAP, że był nie tylko szeregowym członkiem tej zbrodniczej partii ale aktywnym członkiem Sturmabteilung jako SA-Ritter, że w swoich szklarniach w bestialski sposób wykorzystywał robotników przymusowych? Będziemy teraz czyścić życiorysy "dawnych mieszańców tych ziem"?

Źródło: http://www.hohen-neuendor..._moll_borg.html

Franco Zarrazzo - 2013-11-14, 15:43

Tutaj "FaShyzm", jak widac, przechodzi, i jest trendy :) . Dzięki, Gaderep.
Monika Sz - 2013-11-14, 16:24

Najwyraźniej ma pan mi za złe, iż zamiast słowa "nigdy" nie napisałam "na szczęście"? Nie gloryfikuję Curta Moll'a ale też go nie będę publicznie potępiać i obrzucać błotem. Nie mnie osądzać tegoż. Przynajmniej ja osobiście wolę dostrzegać w ludziach ich dobre strony i wartościowe zasługi dla społeczeństwa niźli wywlekać brudy i dowodzić, kto z dawnych sław naszego powiatu był gorszym nędznikiem. Każdy patrzy na daną kwestę subiektywnie, przez pryzmat własnych odczuć, więc doceniam pana oburzenie, gdyż ma pan pełne prawo wyrazić własne refleksje.Armia Radziecka świętą też nie była i proszę mi wierzyć, że gdy czytam wspomnienia rdzennych przedwojennych mieszkańców mojej miejscowości, którzy wiele bestialstwa doznali za sprawą najeźdźców ze Wschodu, to im szczerze współczuję, podobnie jak naszym rodakom, którzy sromotnie ucierpieli przez wojska niemieckie. Rosjanie zdewastowali po wojnie całe wyposażenie pałacu w Łosiowie, z kolei Silvius Moll, Niemiec, ostatni właściciel tego okazałego obiektu wykorzystywał jeńców francuskich do pracy w majątku, jednakże nie będę się rozwodzić nad tym, kto postąpił bardziej bestialsko, bo jak wcześniej nadmieniłam nie mnie osądzać czyjekolwiek uczynki. Kto wie, jaka byłaby nasza postawa, gdybyśmy zostali postawieni na ich miejscu i jak nas oceniłaby wtedy historia... Czasami "źli" ludzie pozostawiają po sobie w spuściźnie dziejowej coś dobrego, a czasem ci uchodzący za wzór wszelkich cnót mają swoje grzeszki na sumieniu względem ludzkości... Bardzo proszę, nie roztrząsajmy burzliwie tej spornej kwestii!!!
Franco Zarrazzo - 2013-11-14, 16:37

Monika Sz napisał/a:
Bardzo proszę, nie roztrząsajmy burzliwie tej spornej kwestii!!!


Pani wybaczy, ale tu chyba nie ma żadnej spornej kwestii. Jak rozumiem, przynależność partyjna towarzysza Curta jest bezdyskusyjna. Zobaczymy, czego jeszcze dowiemy się o "rdzennych mieszkańcach tych ziem".

Franco Zarrazzo - 2013-11-14, 16:42

Chciałem jeszcze dopytać, czy przypadkiem towarzysz Curt nie był też miłośnikiem zwierząt i czy miał żonę (w rozumieniu osoby płci żeńskiej) ?
Monika Sz - 2013-11-14, 16:59

Niezmiernie jestem zobowiązana za tak wnikliwie ukazanie mi miejsc zamieszkania wielu członków rodziny Moll! Ja dopatrzyłam się tylko tego, iż w książce adresowej z 1937 r. w willi na ul. Nadbrzeżnej figurował Kurt Moll. Przede wszystkim jestem niebywale wdzięczna za wzmiankę o Alicji Moll, (Pauline Henriette Alice von Reuss, córce brzeskiego Landrata), ponieważ jest ona bezpośrednio związana z pałacem w Łosiowie, była jego pierwszą Panią. W archiwum allego widnieje pocztówka z 1917 r. z widokiem zachodniej elewacji tego gmachu, a po drugiej jej stronie można przeczytać pozdrowienia pisane ręką właśnie żony Wilhelma Moll'a. Mam gorącą prośbę związaną z wymienioną w książce adresowej willą na ul. Piastowkiej 40 lub 41, w której figuruje Alicja Moll. Czy jest to może ta willa naprzeciwko apteki św. Andrzeja, której sprawę poruszano już na forum wcześniej, czy może jakaś inna? Jeśli coś panu w tym względzie wiadomo, to bardzo prosze o odzew. Z góry przeogromnie dziękuję za udostępnienie mi dalszych interesujących faktów!
Gaderep - 2013-11-14, 17:06

Jako Ritter z pewnością był miłośnikiem koni, żonę miał, ale ta mieszkała w Hesji.

Pani Moniko, widzę, że ma pani problem kto postąpił bardziej bestialsko - czy ten, kto korzystał z pracy niewolniczej, czy ten, kto niszczył stare graty. To pewnie kwestia wychowania. Ja nie mam takich dylematów, dla mnie najbrzydszy i najgłupszy człowiek zawsze bedzie nieporównywalnie więcej wart od najpiękniejszej nawet pałacowej szafy.

Monika Sz - 2013-11-14, 17:49

Z całym szacunkiem, ale nie mam z tym problemu, gdyż ci dewastatorzy prócz tego, że niszczyli mienie materialne, to przy okazji pozbawiali życia dla zabawy, również dzieci i kobiety, że o innych wyszukanych okrócieństwach nie wspomnę. Bolszewicy czy naziści... jedni i drudzy byli ludobójcami. Nie każdy faszysta czy komunista był z gruntu zły, zdarzali sie tacy, którym narzucano odgórnie pewne zachowania, a tzw. rdzenni mieszkańcy tych ziem, Niemcy, w wielu przypadkach pomagali napływowym Polakom ze Wschodu, Polacy też ukrywali Niemców przed Rosjanami. Moja babcia była również robotnikiem przymusowym, a trafiła do posiadłości rodziny w Niemczech, którą zmuszono do tego, by takową siłę roboczą pod swą strzechę przyjęła. Oni bardzo dobrze traktowali ludzi, a mojej babci wielokrotnie ratowali życie i nawet chcieli ją po wojnie adoptować jako córkę, dlatego nie uogólniajmy wsadzając wszystkich do jednego worka i przyjrzyjmy się sobie, bo nikt nie jest bez winy. Dla mnie życie ludzie też jest bezcenne, ale jako artystka i renowator zabytków architektury cenię także piękno "gratów", bo starocie też mają duszę. Tak czy owak, jak już wspomniałam każdy z nas jest indywidualnością o różnych zainteresowaniach i zapatrywaniach, więc patrzy na sprawy pod własnym kontem subietywizmu. Uprzejmie panu dziękuję za uroczą pogadankę. Ja już się w tym temacie więcej wypowiadać nie będę.
zygmar07 - 2013-11-14, 18:48

no i wypłoszyli następną osobę która mogła jeszcze wiele ciekawych info wnieść do tematu :(
brzeżanin - 2013-11-14, 18:54

Monika Sz napisał/a:
.Armia Radziecka świętą też nie była i proszę mi wierzyć, że gdy czytam wspomnienia rdzennych przedwojennych mieszkańców mojej miejscowości, którzy wiele bestialstwa doznali za sprawą najeźdźców ze Wschodu, !
Z całym szacunkiem ale to Niemcy doprowadzili do sytuacji w ktorej ,,najezdzcy ze wschodu '' znależli sie na tych ziemiach i dokonywali tych okropności przeliczajac sie w momencie ataku na molocha z wschodu.Kto sieje wiatr ten zbiera burze .
mulder - 2013-11-14, 18:58

Z całym szacunkiem, ale temat jest prowadzony w ściśle obranym kierunku. Jeżeli chcecie dywagować o odpowiedzialności zbiorowej i indywidualnej schlesierów, załóżcie osobny temat w dziale "Historia", a nie zaśmiecajcie swoimi postami interesujący wątek.
waldemar_n - 2013-11-14, 20:12

Monika Sz napisał/a:
... Bardzo proszę, nie roztrząsajmy burzliwie tej spornej kwestii!!!


Niestety juz jestesmy od dawna przyzwyczajeni,
ze franco, gaderep, brzeżanin, jacek jastrzębski i tym podobne elementy
"zadymiaja"
kazdy historyczny temat, pisza swoje glupoty i atakuja kazdy nowy temat,
az sie odechciewa chetnemu pisac i w nastepstwie temat historyczny miasta
jak zwykle zamiera na nastepny miesiac.

Radze udac sie z tymi ciekawymi tematami o miescie na inne portale,
tam gdzie zasieg franco z "ksiezyca" nie dociera
i nie zasypuje on tematu "piaskiem z piaskownicy"

Naprawde szkoda czasu tracic na te "elementy" ....

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Dziedzic_Pruski - 2013-11-14, 21:22

Franco Zarrazzo napisał/a:
Prawo do obrony i domniemanie niewinności jest jedną z postaw naszej demokracji.
Okazuje się, że jednak nie dla wszystkich. Uznawany w Izraelu za bohatera Oskar Schindler (ten od listy) był również członkiem NSDAP, przejął żydowski majątek, czerpał profity, nieźle się obłowił na czarnorynkowym handlu, pił z esesmanami, a przy okazji zdradzał swoją żonę. Oczywiście, że także Curt Moll czerpał korzyści - w linkowanym tekście była mowa o tym, że wykorzystywał przymusowych robotników i być może obawiał się ich zemsty. Była mowa także i o tym, że przestawiając szklarnie na uprawę warzyw zatrudnił dodatkowych robotników, dla których sam musiał stworzyć kwatery na jakimś strychu. W czasie wojny wielu przedsiębiorców bogaciło się na przymusej pracy. Dziś nie ma już wprawdzie przymusowych robotników, ale za to są umowy śmieciowe, a wielu przedsiębiorców zatrudnia - nie zawsze całkiem legalnie - robotników, wprawdzie nie przymusowych, a raczej przymuszonych biedą i brakiem perspektyw, np. na Ukrainie, płacąc im grosze i upychając gdzieś po kątach. Z wywiezionymi na roboty też było zresztą różnie. Niektórzy Niemcy traktowali ich jak niewolników i pastwili się nad nimi, inni zaś - po ludzku, niektórzy nawet jak członków rodziny. Nie ma tu czarno-białych schematów. Wracając do Mollów - jeden z nich został przypuszczalnie zamordowany przez nazistów, a znany malarz, Oskar Moll - zaliczony do tzw. wynaturzonych artystów, chciałoby się nawet rzec "artystów wyklętych".

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Jeżeli ktoś interesuje się historią, także niemiecką, regionu i jego dawnymi mieszkańcami, to taki prawdziwek i prymityw jak franca od razu węszy, już nawet nie ukrytą, a jawną opcję niemiecką i faszyzm. No cóż, nie każdy musi obowiązkowo płakać za kresami.

Jacek Jastrzębski - 2013-11-14, 21:34

To niezły dowcip, że taki szmaciarz i prymityw jak Dzidzia Pruska zarzuca innym prymitywizm. Ale tak to już jest , że to sam złodziej najgłośniej krzyczy "łapaj złodzieja" .
waldemar_n - 2013-11-14, 21:39

jacek jastrzębski -
nastepny kumpel franco z "piaskownicy", zapomnialem wpisac do grupy niszczycieli tematu historycznego, szybko nadrobilem :-)

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-14, 21:41

O Waldemar n - następny koleżka MB i DP ze śmietnika , nie tylko historii
Dziedzic_Pruski - 2013-11-14, 22:32

Monika Sz napisał/a:
Mam gorącą prośbę związaną z wymienioną w książce adresowej willą na ul. Piastowkiej 40 lub 41, w której figuruje Alicja Moll. Czy jest to może ta willa naprzeciwko apteki św. Andrzeja, której sprawę poruszano już na forum wcześniej, czy może jakaś inna?
Chodzi o willę Neugebauera. W książce adresowej z r. 1909 jako właścicielka figuruje Alice Moll, wdowa po radcy komercyjnym, a w tej z r. 1934 - fabrykant Ernst-Albrecht Neugebauer.
Monika Sz napisał/a:
W archiwum allego widnieje pocztówka z 1917 r. z widokiem zachodniej elewacji tego gmachu, a po drugiej jej stronie można przeczytać pozdrowienia pisane ręką właśnie żony Wilhelma Moll'a.
Zobaczmy zatem, o czym pisała:

Zamek Łosiów, powiat Brzeg, dnia 19. II. 1917.

Koło gospodyń domowych poleciło mi Panią jako pokojówkę. Proszę o szybką wiadomość, czy posiada Pani doświadczenie w sprzątaniu pokoi, prasowaniu, serwowaniu posiłków, praniu i reparacji bielizny. Zgadzam się na pensję w wysokości 18 marek. Otrzyma Pani u mnie także odzież kelnerską.

W oczekiwaniu Pani szybkiej odpowiedzi
Pami Radcowa komercyjna Moll, z domu von Reuss

A jak wygląda sprawa prezentacji? Czy mogłaby Pani ewentualnie przyjechać do Brzegu
?

waldemar_n - 2013-11-14, 22:35

Jacek Jastrzębski napisał/a:
O Waldemar n - następny koleżka MB i DP ze śmietnika , nie tylko historii


I z takich "elementow" co teraz sie zglaszaja albo zasmiecaja dzial historii miasta,
tworzono po wojnie szeregi UB i rozoczynano budowanie "nowej i jedynej" historii
w kazdym miescie, poprzez niszczenie wszystkiego co normalne w spoleczenstwie miejskim.

Na tym nie poprzestano, przemilczajac wczesniejsza swietnosc miasta, ropoczynano powolne niszczenie jego,
ktore to niszczenie trwa az do dzisiejszego dnia.

Niestety co niektore "elementy" nie moga zrozumiec, ze rozwoj polega na przybytku a nie na zubozeniu,
a i rowniez propagada sukcesu nie zaciemni widocznego kryzysu miasta.

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Raynor - 2013-11-15, 07:18

waldemar_n napisał/a:
Monika Sz napisał/a:
... Bardzo proszę, nie roztrząsajmy burzliwie tej spornej kwestii!!!


Niestety juz jestesmy od dawna przyzwyczajeni,
ze franco, gaderep, brzeżanin, jacek jastrzębski i tym podobne elementy
"zadymiaja"
kazdy historyczny temat, pisza swoje glupoty i atakuja kazdy nowy temat,
az sie odechciewa chetnemu pisac i w nastepstwie temat historyczny miasta
jak zwykle zamiera na nastepny miesiac.

Radze udac sie z tymi ciekawymi tematami o miescie na inne portale,
tam gdzie zasieg franco z "ksiezyca" nie dociera
i nie zasypuje on tematu "piaskiem z piaskownicy"

Naprawde szkoda czasu tracic na te "elementy" ....

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________


Post zgłoszony do moderacji. Nie będzie jakiś przyszywany niemiaszek obrażał ludzi! Element to jesteś tylko i wyłącznie ty! Idź lepiej handlować tymi zeskanowanymi pocztówkami na allegro.

waldemar_n - 2013-11-15, 07:59

Raynor napisał/a:
...Nie będzie jakiś przyszywany niemiaszek obrażał ludzi!


Jak widze obrazasz ty innych ... Zglaszam obrazanie mnie do moderacji przez raynor

Ja napisalem o "elementach" spolecznych...

Z rodzaju dobranego slowa widac, ze dla ciebie tez historia miasta zaczela sie dopiero w lutym 1945 roku.


Raynor napisał/a:
... Idź lepiej handlować tymi zeskanowanymi pocztówkami na allegro.


I mozesz teraz widziec na czym polega "zadymianie" tematu historycznego przez franco i innych.
franco w ogole nic nie wniosl do tematu historii miasta poza rozsiewaniem min. plotki o moim sprzedawaniu skanow na Allegro.
Na temat historii miasta nie podawal zadnych danych tylko atakowal wszystkich, ktorzy opisywali historie miasta sprzed wojny. To robi rowniez do dzisiaj.

Na Allegro sprzedawalem pocztowki zbierane przeze mnie przez ponad 8 lat na aukcjach, gieldach i portalach jak min. ebay. Uzbieralo sie tego okolo 850 sztuk. Wszystkie sprzedalem. Mialem nie tylko spotkanie z burmistrzem i jego swita, ale przedstawicielem Muzeum Brzeskiego. Miasto zakupilo niezla ilosc a pocztowki powedrowaly do muzeum.
Wieksza czesc zostala zakupiona przez kolecjonerow prywatnych w Brzegu, z ktorymi odbylem prywatne spotkania.

Czy ty myslisz, ze wszyscy kupowali skany ? To byly originalne zapisane pocztowki.

Ale jak to franco zwykle wypuscil plotke, zreszta jak zawsze :-)

Na Allegro poszla mniejsza czesc.

Swietnie, ze pocztowki wrocily do Brzegu, do miejscowosci z ktorej zostaly wyslane, dzieki czemu teraz mozna ogladac na nich jakie miasto bylo przed wojna.

Co niektorym to nie pasuje, stad te plotki ...

Wyjasniam to jeden raz i nie bede powtarzal sie jak franco

Na forumbrzeg dzialaja niektorzy z tych, co kupili pocztowki ode mnie i jakos nie meldowali sie, ze otrzymali skany :D

Ciekawe kiedy pojawi sie nastepna plotka franco
______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Franco Zarrazzo - 2013-11-15, 10:31

waldemar_n napisał/a:
Na temat historii miasta nie podawal zadnych danych tylko atakowal wszystkich, ktorzy opisywali historie miasta sprzed wojny. To robi rowniez do dzisiaj


Jak zwykle wypowiadasz się w tematach, o których nie masz pojęcia. Pierwsze posty w tym dziale pisałem, zanim na forum pojawili się kameradzi Dziedzic, mulder i kilku innych ;) .

Kłamstwo, manipulacja, oszczerstwo - made by Waldemar Natzik :) . Taka prusko-niemiecka tradycja? I tyle ode mnie.

Franco Zarrazzo - 2013-11-15, 10:45

waldemar_n napisał/a:
Z rodzaju dobranego slowa widac, ze dla ciebie tez historia miasta zaczela sie dopiero w lutym 1945 roku.


Jeszcze tylko gwoli ścisłości - panie Naczyk - pan jesteście potomkiem "rdzennych" mieszkańców tych ziem? Jakie macie korzenie? Pochwalcież się, skoro innym w genealogii grzebiecie.

Gaderep - 2013-11-15, 11:54

Bôłt përznã dalek - Naczyk to kaszëbsczi miono. :lol:
brzeżanin - 2013-11-15, 19:02

waldemar_n napisał/a:
Monika Sz napisał/a:
... Bardzo proszę, nie roztrząsajmy burzliwie tej spornej kwestii!!!


Niestety juz jestesmy od dawna przyzwyczajeni,
ze franco, gaderep, brzeżanin, jacek jastrzębski i tym podobne elementy
"zadymiaja"
kazdy historyczny temat, pisza swoje glupoty i atakuja kazdy nowy temat,
az sie odechciewa chetnemu pisac i w nastepstwie temat historyczny miasta
jak zwykle zamiera na nastepny miesiac.

Radze udac sie z tymi ciekawymi tematami o miescie na inne portale,
tam gdzie zasieg franco z "ksiezyca" nie dociera
i nie zasypuje on tematu "piaskiem z piaskownicy"

Naprawde szkoda czasu tracic na te "elementy" ....

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________
Monika S pierwsza wtraciła wątek o najeżdzcach ze wschodu ,więc pytam kto był tym najeżdzca w 1941 ,kto spowodował zalanie Europy a wieć i Brzegu przez bolszewików .Wypchaj się swoja psędoeuropejskoscią i jak napisałem już kiedyś zawsze reaguje na taką psędohistorie .Niemcy nie żadni hitlerowcy sa winni pożogi 1939-1945.
mulder - 2013-11-15, 19:12

Każdy, kto chodził do szkoły wie, dlaczego wybuchła wojna. Proszę, litości. 70 lat po tamtych wydarzeniach nadal będziemy ustalać mojsze prawdy i prawdy objawione ? W życiu nic nie jest czarno-białe, ludzie są różni, a sytuacje życiowe zmuszają ich niekiedy do takiego, a nie innego postępowania. Skończmy z martyrologią. Chyba że, ktoś nadrabia zaległości szkolne. Niestety, nowa forumowiczka okazała się słowna, i to z winy paru dziwnych ludzi. Szkoda.
brzeżanin - 2013-11-15, 20:03

Naród ktory zapomina swa historie skazany jest na zagłade .Mulder pisze o dziwnych ludziach ,o skończeniu z martyrologią powiedz to ludziom którzy doświadczyli niemieckiej ,,opieki '' . Dziwne jest to że o zbrodniach bolszewików to co niektórzy chetnie piszą a niemieckie grzeszki zamietliby pod dywan ,dziwna mentalnosc .
Dziedzic_Pruski - 2013-11-15, 20:30

Naród, który rozpamiętuje wciąż swą przeszłość, nie ma przyszłości.
Gaderep - 2013-11-15, 23:34

Przeszłość pani komercyjnej Moll, jak ją raczyłeś nazwać "po zawodzie", nie jest przeszłością mojego narodu.
waldemar_n - 2013-11-15, 23:37

Gaderep napisał/a:
Przeszłość pani komercyjnej Moll, jak ją raczyłeś nazwać "po zawodzie", nie jest przeszłością mojego narodu.


to zamilcz, nie odwiedzaj tego watku na forumbrzeg i idz pod sciane placzu :D

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Dziedzic_Pruski - 2013-11-16, 00:13

1. Nazwałem panią radcową komercyjną, tak jak było napisane.
2. Tego narodu już nie ma.

Gaderep - 2013-11-16, 01:05

Ta... nie ma narodu. Wszyscy sobie w łeb strzelili a obecni Germańce z nieba na puszystych anielskich skrzydłach przylecieli.

Panią komercyjną nazwałeś tak jak przetłumaczyłeś - nie jak było napisane. Problem w tym, że tłumaczyłeś na polski a do tego warto by trochę głębiej z samym językiem polskim się zapoznać.
Jeśli pani Kowalska jest żoną starszego sierżanta sztabowego Kowalskiego to mówimy o niej "pani sierżantowa", a nie "pani starsza sierżantowa sztabowa". Poniał? O ile "pani starsza" byłaby jeszcze do strawienia to już za "panią sztabową", ani chybi, od starszego sierżanta sztabowego Kowalskiego dostałbyś zwyczajnie w mordę.
Ponadto w każdym języku wystepują idiomy, to jest słowa lub związki frazeologiczne dla danego języka dłaściwe i nie przetłumaczalne w formie kalki językowej. W polsce związek frazeologiczny "radca komercyjny" nie wystepuje, w to miejsce mamy radcę handlowego. Podobnie gdybyś kiedyś tłumaczył z rosyjskiego zapamiętaj, że latającą mysz po polsku nazywamy nietoperzem a nocną muszkę ćmą.

mulder - 2013-11-16, 06:23

brzeżanin napisał/a:
Naród ktory zapomina swa historie skazany jest na zagłade .Mulder pisze o dziwnych ludziach ,o skończeniu z martyrologią powiedz to ludziom którzy doświadczyli niemieckiej ,,opieki '' . Dziwne jest to że o zbrodniach bolszewików to co niektórzy chetnie piszą a niemieckie grzeszki zamietliby pod dywan ,dziwna mentalnosc .


To nie jest zapomnienie, ale chęć spojrzenia na przeszłość bez obciążania jej grzechami późniejszych zdarzeń. To jak kwestionowanie chrztu Polski z rąk niemieckich, bo za prawie 1000 lat ich dziadowie... Bezsens. Odziedziczyliśmy coś po byłych mieszkańcach, rodzą się nowe pokolenia, które, jak te sprzed 30, 40, 50, a nawet 60 lat już wyrosły z tej ziemi, czują jak swoją, zatem nie ma w tym nic dziwnego, że zajmuje ich przeszłość, historia, by poznać ją jak najstosowniej ( zagadnienia historyczne w publikacjach oławskich, wrocławskich, aktywność na "Forum Nysa" świadczą, że ludzie żywo łakną wiedzy o swojej małej ojczyźnie ). Gdyby podejsć rewizjonistycznie i konsekwentnie do tematu, to należałoby rozebrać A4 po powstała na hitlerowskiej podwalinie, okupować sklepy z artykułami AGD, bo obecne firmy mają tradycje wspierania i produkcji na rzecz armii niemieckiej i korzystały z usług robotników z całej Europy, zakazać zakupu Oplików, Volkswagenów, bo wozy tych firm woziły wojska po okupowanych krajach, itp. Czyli bezsens i paranoja. Przecież nikt nie neguje zbrodni niemieckich, ale jaki sens ma stałe zaśmiecanie wątków historycznych taką tmatyką. Zaśmiecanie, bo nie służy to przypomnieniu, a darciu szat i wywołaniu kontrowersji. Dlaczego tak łatwo przychodzi nam obrzucanie błotem innych, obwinianie całych zbiorowości, gdy każda historia to indywidualny los jednostki. Czy z równą łatwością przyjmiemy, że naród polski jest winny śmierci Czechów w '68 r. podczas praskiej wojny ? Przecież zdecydowana większość ludzi siedziała w domach, przysłuchując się wydarzeniom nad Wełtawą i Łabą, czyli idąc szlakiem rozumowania prezentowanym tu przez niektórych, mamy czeską krew na rękach. Wszyscy, którzy nie zrobili nic, by przeszkodzić interwencji. Różni gołowąsi tchórze i opasłe bydlaki zarzucali Wałęsie przeróżne rzeczy, świństwa, dowodząc nieudolnie jego agentury, itp., a szczególnie ci, którzy nie mieli w tym czasie tyle odwagi lub byli marginalnymi postaciami opozycji antykomunistycznej. Teraz, przepraszam, od blisko 25 lat nabrali tyle dzielności, by w wolnym kraju rzucać ekskrementy w stronę tych, dzięki którym mogą właśnie wyrazać swoje zdanie i myśli. Jeżeli nawet ktoś podpisał jakiś swistek, ktoś służył w Wehrmachcie, to my, wieczni bohaterowie mamy moralne prawo zniszczyć go, bo wiemy, że są takie granice, których nie można przekraczać, czyli honor ( i ucieka się z ogarniętego pożogą kraju. To jak z arystokratycznym korpusem oficerskim przy królu Ludwiku XVIII w okresie 100 dni w 1815 r., który na wieść o wylądowaniu Napoleona u przylądka Antibes, po ucieczce z Elby, zakrzyknął gromkim chórem :"Wszyscy zginiemy za króla !", po czym odpłynął na angielskich okrętach do Albionu ).

Dziedzic_Pruski - 2013-11-16, 08:00

Radca handlowy jest w ministerstwie albo w ambasadzie! Drugi wielki językoznawca się znalazł! Od siedmiu boleści.
brzeżanin - 2013-11-16, 08:56

Mulder chrzest polski nie odbył sie z rąk niemieckich to raz ,dwa Monika S pisząc o Mollach wtranca wątek o ,,najeżdzcach ze wsch. i ich zbrodniach czego ja nie kwestionuje .Natomiast na wzmianke o faktycznych najezdzach którzy zaczeli tą pożoge wpadasz w histerie jak ci dwaj psedoeuropejczycy ,bądzcie konsekwentni w tych ocenach .Brzeg dalej byłby niemieckim Briegiem gdyby w 1939 hordy NIEMIECKIE nie zaczely tej rozpierduchy .Ja ,,element ''jak mnie nazwal ten psedoeuropejczyk bede to przypominal i nie tylko ja.
Gaderep - 2013-11-16, 10:13

@Mulder - Co mają do tego Opliki? Czy ja pisałem, że goździki Molla są czemuś winne? Nie jakiś świstek z Wermahtu tylko ochotnicze życie SA-Manna - zasadnicza różnica. Co do '68 to jesteś śmieszny - czy ktoś ma jakieś pretensje do Włochów czy Węgrów o niemieckie zbrodnie? Jeśli się pisze i historii to nie należy być nieuczciwym - to "byli mieszkańcy tych ziem" w większosci poparli NSDAP i to oni są moralnie odpowiedzialni za to, co stało się później, w tym i za noc kryształową - wy byście z jednej strony i zbrodniarzy, i ofiary wrzucili do jednego worka a zdrugiej strony obu chętnie wleźlibyście w d.pę.

A tu masz kawałek prawdy o Germańcach: http://naszeblogi.pl/4232...ego-czy-hitlera



@Dziedzic - A trzeci wielki językoznawca to słownik: http://pl.pons.eu/t%C5%82...i/Kommerzienrat - radzę zerkać czasami.
Jeśli nie wierzysz słownikom to weź sobie sztukę Rosenmontag O.E. Hartlebena i zobacz kim był August Schmitz. Poniżej masz recenzję z tej sztuki (Gazeta Lwowska z Niedzieli 14. Lutego 1904.)


Radca handlowy jako kupiecki tytuł honorowy powstał w czasie, gdy Państwa Polskiego nie było, w Rosji, na przykład było to w 1800r. Niemcy i Austriacy znieśli ten tytuł w 1919, Rosjanie wraz z rewolucją a w Niepodległej Polsce wszedł w użycie już jedynie jako tytuł urzędniczy w państwowych zagranicznych pracówkach handlowych.

Paweł L. - 2013-11-16, 12:59

Szanowni Panowie, Rodacy... mimowolnie śledzę koleje losów wymiany waszych wzajemnych uprzejmości w tym ścisłym gronie anty-adoracji i tak sobie myślę... czy wam się kiedyś znudzi ta batalia na słowa? Wojujecie ze sobą nie od dziś na forum, zrażając ludzi do aktywnego uczestnictwa w tematach, które sprowadzają się ciągle do wzajemnych przepychanek, a wielu pacyfistów - ziomków nieco to denerwuje, bo zadają sobie pytanie, co będzie, gdy następny wódz naszego narodu okaże się jakimś fanatycznym oszołomem, żądnym podboju ziem Zachodnich czy Wschodnich podobnie jak Hitler czy Stalin i wtedy to Polska okaże się najeźdźcą najgorszym z możliwych? ( jeśli sięgnąć w głąb naszej historii, to czy my, Polacy byliśmy jedynie potulnymi niewiniątkami na przełomie dziejów, stającymi wyłącznie we własnej obronie, nie dokonującymi żadnej ekspansji terytorialnej?) Pytam się was Panowie, zajadli wojownicy, czy jeśli... gdy w obronie dzisiejszego Brzegu przyjdzie wam stanąć na jednej linii frontu w tym samym okopie obok siebie, to czy się dalej będziecie kopać między sobą, czy zapomnicie z nagła o antagonizmach i wówczas dla dobra kraju się pojednacie, by wespół wyładować nieujarzmione pokłady waleczności we wspólnym celu? Podobno zgoda buduje, a niezgoda rujnuje, więc nie dziwmy się, że ciągle narzekamy na to, jak to niedobrze nam się żyje w naszym państwie, skoro zamiast czynić coś dla jego szczytnych wartości i idei solidarnie tylko ustawicznie się ze sobą żremy, my... Polacy! Dlatego mam dla Panów dwie propozycje... Albo spotkajcie się w jakimś ustronnym miejscu i jak gentelmeni wyrównajcie ze sobą rachunki, żeby nie zainteresowane waszą wojną towarzystwo na forum mogło wreszcie odpocząć od waszych bitew dyskusyjnych i śledzić tok właściwych wątków tematycznych, albo... proponuję Pani Monice Sz, aby to całe kameralne grono wojowników zaprosiła do pałacu w Łosiowie na pojednawczą imprezkę i postawiła im flaszę z ugodowym eliksirem. Cuda się wszak zdarzają, może w tym przypadku nienawiść zmieni się w miłość, bo miłość i nienawiść to dwie strony tej samej monety! Nota bene... czyż Hildegarda Moll, Niemka, nie była przypadkiem z wzajemnością zakochana w jednym z jeńców francuskich? Jeszcze po wojnie przyjeżdżała do Łosiowa i płakała nad jego mogiłą w parku. Miłość zwycięża ponoć wszystko, nawet podziały narodowościowe, zatem, Panowie, kochajmy się... i potęgę nienawiści zmieńmy w potęgę miłości... dla dobra Brzegu!!! Kto się czubi, ten się lubi!
Franco Zarrazzo - 2013-11-16, 15:04

Paweł L. napisał/a:
czyż Hildegarda Moll, Niemka, nie była przypadkiem z wzajemnością zakochana w jednym z jeńców francuskich? Jeszcze po wojnie przyjeżdżała do Łosiowa i płakała nad jego mogiłą w parku.


Zmarł z miłości?

mulder - 2013-11-16, 16:40

brzeżanin napisał/a:
Mulder chrzest polski nie odbył sie z rąk niemieckich

Do chrztu doszlo zapewne w Ratyzbonie lub Brennie, Gnieźnie lub Ostrowiu Lednickim, a i zapewne Poznań wchodzi w grę. Mieszko mógł zostać ochrzczony przez jednego z "urzędników kościelnych" otoczenia Dąbrówki, a jak wiadomo, większość duchownych czeskich pochodziła z Niemiec. Później kler bawarski wielce przyczynił się do chrystianizacji państwa Mieszka I, a historycy są zgodni, że Niemcy były dla Mieszka wrotami do Europy. Na marginesie. Mówienie w kategoriach dziewiętnastowiecznych pojęć narodowych odnośnie tamtych zamierzchłych czasów, jest tylko uogólnieniem. Pojęcia "Polak" i "Niemiec" stosowane w temacie wczesnego średniowiecza zostały ukute w XIX w. przez historyków polskich ku pokrzepieniu serc w walce z zaborcą.

Jacek Jastrzębski - 2013-11-16, 16:56

Taaaa , pewnie kapelani Bayernu Monachium :evil: Niemcy nieśli nam postęp i tolerancję - na czołgach Waffen SS . W tej sytuacji, mulderze, powinieneś zgłosić wujka Adolfa do pokojowej nagrody Nobla. Przecież tyle mu zawdzięczamy. A w szczególności Żydzi :jump:
waldemar_n - 2013-11-16, 17:17

Jacek Jastrzębski napisał/a:
Taaaa , pewnie kapelani Bayernu Monachium :evil:


prof. Marek Barański

CYTAT:

" Mieszko chciał odgrywać większą rolę w Europie, która rozciągała się na zachód od jego państwa – to według prof. Barańskiego główna przyczyna przyjęcia chrztu.

Sam fakt jest dobrze poświadczony w źródłach historycznych – w najstarszym roczniku polskim, kronice Thietmara, Galla.
Historyk opowiadał jak doszło do chrztu Mieszka I, jego drużyny i poddanych.
Jednak zaznaczył, że kraj stał się naprawdę chrześcijański dopiero w XIII wieku, kiedy rozbudowano organizacje parafialne. Tak było i w innych krajach, które przyjęły chrzest.

Zlikwidowanie pogaństwa i wprowadzenie chrześcijaństwa powodowało, że silne ośrodki oporu przeciwko władzy centralnej przestawały istnieć.
Bardzo często miejsca kultu chrześcijańskiego były wznoszone tam gdzie były wcześniej sanktuaria pogańskie. Następowało stopniowe zjednoczenie społeczeństwa.
Mieszko I pod koniec swojego życia ofiarował swoje państwo świętemu Piotrowi czyli podporządkował je papieżowi. To wyrażało się m.in. przez płacenie trybutu – świętopietrza.

Dzięki temu Polska miała prawie zawsze poparcie papieskie.

To, że Polska od 966 roku formalnie stała się krajem chrześcijańskim miało wielkie znaczenie polityczne –

Polanie przestali być uważani za barbarzyńców, a sam Mieszko stał się równy książętom niemieckim,
ożenił się z córką jednego z najwybitniejszych margrabiów niemieckich.
W 985 roku złożył hołd Ottonowi III i ofiarował mu wielbłąda.

Od tego czasu władca polski jest w ścisłym sojuszu z Niemcami przeciwko Słowianom połabskim – pogańskim Wieletom.
Ten sojusz z Niemcami przyczynił się także do uzyskania Śląska i ziemi krakowskiej.

Dzięki Ottonowi III, którego ideą było odtworzenie cesarstwa rzymskiego, Bolesław Chrobry osiągnął jeszcze większe znaczenie polityczne.
Przez całe swoje życie był traktowany jak król, choć koronował się dopiero w 1025 roku.

W państwie Chrobrego istniało arcybiskupstwo, a tylko królom przysługiwał ten przywilej.
To powodowało, że kościół polski był niezależny od jakiegokolwiek kościoła poza papiestwem.

Dla porównania Czesi uzyskali arcybiskupstwo w Pradze dopiero w 1344 roku, wcześniej biskupstwa czeskie podlegały arcybiskupstwu w Moguncji."

:-)

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-16, 17:27

I wierni tej tysiącletniej tradycji przyjaźni polsko-niemieckiej Germanie przysłali nam 1 września 1939 kolejną misję pokojową. Niestety 5 000 000 polskich obywateli nie przeżyło tych niemieckich uścisków miłości :evil:
waldemar_n - 2013-11-16, 17:36

Jacek Jastrzębski napisał/a:
I wierni tej tysiącletniej tradycji przyjaźni polsko-niemieckiej Germanie przysłali nam 1 września 1939 kolejną misję pokojową. Niestety 5 000 000 polskich obywateli nie przeżyło tych niemieckich uścisków miłości :evil:


Znowu sciana placzu ? :D

CYTAT:

"Sam chrzest Mieszka jak już wcześniej wspomniałem miał miejsce w 966 roku w Wielkanoc, lecz nie był to chrzest Polski tylko samego władcy.
A cały kraj potrzebował długich lat przemian i działania dobrze zorganizowanej misji chrystianizacyjnej by zaprowadzić w Polsce chrześcijaństwo.

Nie wiadomo niestety gdzie odbyła się sama ceremonia chrztu władcy. Nie wiadomo także czy odbyło się to w kraju czy poza jego granicami.
Najprawdopodobniej jednak owa uroczystość dokonała się jednak za granicą państwa polskiego.

Wiele na to wskazuje, że tym miejscem była Ratyzbona.

Za tym przemawia kilka faktów,:

chrzest był niezwykle ważnym wydarzeniem politycznym i wymagał uroczystej i podniosłej ceremonii.
Pozycja władcy zmuszała,: „ aby chrztu udzielił mu, co najmniej biskup i aby jego ojcem chrzestnym była jakaś znana i politycznie nieobojętna osobistość”.

Przygotowania Mieszka do samej uroczystości rozpoczęły się już na trzy tygodnie przed wyznaczoną datą samej ceremonii.
Wczesną wiosną 966 roku, udał się książę do stolicy biskupiej. Towarzyszyła mu najprawdopodobniej rodzina i wspaniały orszak możnych polańskich. Ktoś z ochrzczonych przyjaciół Mieszka pełnił rolę „ojca chrzestnego” przedstawił księcia jako osobę, która pragnie przyjąć chrześcijaństwo.
Potem dla Mieszka rozpoczął się okres przygotowawczy, który trwał około piętnastu dni, podczas którego uczestniczył we mszy i słuchał nauk o podstawowych zasadach chrześcijaństwa.

Uroczystość chrztu miała miejsce w Wielkanoc 14 kwietnia. Tego dnia wczesnym rankiem wraz z osobami, które także miały przyjąć chrzest zjawił się Mieszko u drzwi katedry.
Towarzyszył księciu „ ojciec chrzestny”.
Kiedy otwarto drzwi w korytarzu kościoła rozpoczęły się „ceremonie wstępne”, podczas której przyszli chrześcijanie wyrzekali się szatana i wierzeń pogańskich.

Później chór księży rozpoczynał śpiew litanii, poczym ceremonia przeniosła się już do wnętrza świątyni.
Już w środku kościoła Mieszko z innymi kandydatami do chrztu „ złożyli wyznanie wiary i odmówili modlitwę”: „Ojcze nasz”.
Następnie w uroczystym pochodzie ze śpiewem na ustach przeszli wszyscy do „baptysterium”, czyli chrzcielnicy. Było to osobne pomieszczenie znajdujące się niedaleko katedry i przeznaczone specjalnie do udzielania chrztu. Weszli tam wszyscy biorący udział w obrzędzie mężczyźni.
W środku „baptysterium” był basen wypełniony wodą nazywany w liturgii „piscina”, czyli sadzawka.

Po odmówieniu modlitwy biskup poświęcił wodę i przystąpiono do najważniejszego punktu ceremonii, czyli udzielenia chrztu. Kandydaci zrzucali szaty i obnażeni wchodzili do sadzawki.
Jako pierwszy został ochrzczony „najdostojniejszy” z nich, czyli Mieszko. Musiał on zanurzyć się trzy razy w wodzie, a biskup odmówił nad nim tekst : „Ego te baptiso in nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti”, co oznacza: „Ja cię chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
Następnie biskup namaścił ramiona Mieszka olejem, poczym nakreślił na czole księcia znak krzyża specjalnym olejem zwanym „chryzmą” i nakładając na niego ręce udzielił mu darów Ducha Świętego."

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-16, 17:52

Znowu tępa i nachalna propagitka "tfurcy" " narodu hitlerowskiego. :evil:

"Stąd wnosi się, że Mieszko I przyjmując chrzest miał następujące cele:
zapobieganie wzrostowi wpływów niemieckich i ustanowienie samodzielnej pozycji państwa Polan w chrześcijańskiej Europie
zbliżenie z panami saksońskimi, co miało ułatwić wspólne działania przeciwko plemionom połabskim, np. Wieletom
ugruntowanie sojuszu z państwem czeskim (a przez to zneutralizowanie sojuszu czesko-wieleckiego; niedługo potem Czesi przysłali posiłki, dzięki którym Mieszko zwyciężył Wichmana)
umocnienie swojej władzy (religijne jej usankcjonowanie).

Obecnie zakłada się, iż Mieszko I przyjął chrzest na terenie swojego państwa w Poznaniu, na Ostrowie Lednickim lub w Gnieźnie; w dwóch pierwszych miejscach znaleziono bowiem baptysteria datowane na II poł. X wieku. Część historyków sądzi jednak, że mogło się to stać na terenie Niemiec (wielu uczonych wskazywało na Ratyzbonę), Czech bądź też w samym Rzymie.
"


Niemieccy "misjonarze" tuż przed wyruszeniem do Polski:

waldemar_n - 2013-11-16, 17:58

Widze ze doszlo juz do ataku przy scianie placzu :D

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-16, 18:06

To nie żaden atak . To tylko niemieccy misjonarze budują "ośrodek wypoczynkowy" dla Żydów i Polaków. Brama już stoi:
Dziedzic_Pruski - 2013-11-16, 18:11

Waffen SS - żołnierze wyklęci.
waldemar_n - 2013-11-16, 18:14

Jacek Jastrzębski napisał/a:
To nie żaden atak ...


A jednak :-)

Schemat dzialania znamy juz,
zaraz franca zacznie zdjecia horroru wstawiac itd. itd. itd.

Znamy to. Beznadziejne przypadki.
Trzeba konczyc bo temat zostanie zamkniety :D

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.
Franco Zarrazzo,
krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-16, 18:18

Dziedzic_Pruski napisał/a:
Waffen SS - żołnierze wyklęci.


Dziedzic jak zawsze wierny naukom swoich mistrzów- Stalina i Bieruta:
"W latach PRL próbowano napisać od nowa historię Polski, oraz historię społeczeństw ludzkich jako całości. Na tym tle na celowniku propagandy znalazły się ugrupowania nacjonalistyczne i antykomunistyczne, zwłaszcza Armia Krajowa i NSZ – uznawane za organizacje faszystowskie i określane wspólnym mianem zaplutego karła reakcji. W okresie stalinizmu propaganda atakowała tradycje niepodległościowe m.in. historycy Stefan Arski i Tadeusz Rek pisali o Józefie Piłsudskim, iż „głęboko sięgały korzenie zdrady i zaprzaństwa”[1] Piłsudskiego"

:pocieszenie:

Dziedzic_Pruski - 2013-11-16, 21:26
Temat postu: Frau Kommerzienrat - krótkie wyjaśnienie dla dociekliwych.
Zarówno w niemieckim, jak i polskim istniał zwyczaj tytułowania żony jakiegoś notabla przy pomocy tytułu męża. Istniał, bo w niemieckim zupełnie zanikł, a w polskim jest obecny jedynie śladowo w kontekście towarzysko-grzecznościowym. Czasy, w których o pozycji i statusie kobiety decydowały jedynie pozycja i status jej męża, należą już na szczęście do przeszłości. W aspekcie tytulatury j. niemiecki jest zresztą bardziej konsekwentny i przyjazny kobietom od polskiego. W Niemczech w oficjalnym obiegu jest prezeska, profesorka czy ministerka (ministra :wink: ), podczas gdy w polskim takie określenia funkcjonują jedynie nieoficjalnie. W polskim brak również konsekwecji w nazewnictwie zawodów - nikogo nie razi nauczycielka lub lekarka, ale psycholożka czy antropolożka kultury :wink: - już tak. Wróćmy jednak do tematu! Sto lat temu w j. niemieckim tytuł męża był przenoszony bezpośrednio na żonę - była więc pani pułkownik, pani generał i pani radca komercyjny.Takie bezpośrednie tłumaczenie nie wchodzi jednak w rachubę, a w ostatnim przypadku dochodzi jeszcze problem rzeczownika złożonego, który trzeba tłumaczyć jako rzeczownik z przymiotnikiem. Zaporoponowane tłumaczenie "pani radcowa komercyjna" to rozwiązanie kompromisowe, ale nie widzę lepszego. Tyle tytułem wyjaśnienia aspektu językowego, mimo że "wielkiemu językoznawcy" wcale nie chodziło o ten aspekt, a jedynie o aspekt szukania dziury w całym. Taka już, widać, jego natura.
Gaderep - 2013-11-17, 05:30

Jak długo jeszcze nie bedziesz mógł zrozumieć, że język polski to nie prymitywny niemiecki? W polskim języku tytuł umieszczany w oficjalnych dokumentach a tytułowanie to dwie różne sprawy. Jeśli ktoś jest tytularnym profesorem nadzwyczajnym, i to jest jego oficjalny tytuł, to tyułujemy go "Panie Profesorze" a nie "Panie Profesorze nadzwyczajny" a jego żony nie nazywamy "Panią Profesorową nadzwyczajną" a po prostu "Panią Profesorową". Twoja "pani radcowa komercyjna" to nie jest rozwiązanie kompromisowe ale nieznajomość polskiego; to tak samo, jak gdybyś zwrot "jadę z pociągiem" nazwał rozwiązaniem kompromisowym, bo przecież "pociąg" napisałeś w prawidłowym przypadku - otóź tak jak po polsku jest "jadę pociągiem" bądź "jadę w pociągu" (zależy od kontekstu) tak żona radcy to pani radcowa, i nie ważne, czy radca jest handlowy, czy prawny, ale ważne że komercyjnych radców u nas nie bywało i nie bywa.
mulder - 2013-11-17, 07:38

yasiu, mógłbyś wyczyścić, łącznie z tym postem, wszelkie wpisy, które nie odnoszą się do tematu. Forumowiczom Wyklętym polecam założyć osobny temat "Prawdziwe oblicze dawnych mieszkańców tych ziem", ktory stanie się okazją do wspólnej wymiany wspierających się poglądów w dobrze pojętym interesie ( jednak nie takim, o którym wspominał p. Hofman na pamiętnym tajnym szkoleniu PiS ), interesie narodowym dodam. Jest już podobna strona : http://poznajprawde.net/syjonizm.html?start=1 . Będziecie mogli zatem wnieść swoje uwagi do każdego życiorysu. Zacznijcie od życiorysu Christiana Faber du Faur, zaznaczając, że jego potomek mieszkający w Brzegu to hitlerowski kat. Pracy dużo, ale ku chwale.
Franco Zarrazzo - 2013-11-17, 08:18

Czy to prawda, że na terenie pałacu w Łosiowie, Niemcy rozstrzeliwali francuskich jeńców? Podobno jakieś nagrobki były na terenie parku jeszcze w latach 90tych XX wieku? Co się z nimi stało?
Dziedzic_Pruski - 2013-11-17, 10:19

mulder napisał/a:
Forumowiczom Wyklętym polecam założyć osobny temat "Prawdziwe oblicze dawnych mieszkańców tych ziem", ktory stanie się okazją do wspólnej wymiany wspierających się poglądów w dobrze pojętym interesie
Najlepiej w koszu.
Gaderep napisał/a:
nie ważne
Nie z przymiotnikami pisze się łącznie.
Gaderep - 2013-11-17, 12:24

Dziedzic_Pruski napisał/a:
Gaderep napisał/a:
nie ważne
Nie z przymiotnikami pisze się łącznie.
Nie zawsze, są wyjątki. Faktycznie, przeczenie zawarłem w domyśle a jest rzeczą niezaprzeczalną, że nie każdy do domysłu jest zdolny, tak więc, by poprawności gramatycznej stało się zadość, poprawiłem formę przeczenia na zawierającą spójnik synonimiczny "ale". Teraz OK?
Monika Sz - 2013-11-18, 18:13

Odnośnie jeńców francuskich i rzekomej miłości jednego z nich do Hildegardy...

Na poniższym zdjęciu z lat 70-tych XX w. można dojrzeć w pobliżu lip parkową mogiłę z kamiennym krzyżem, należącą do jednego z Francuzów, która w 1999 r. została usunięta, a ekshumowane szczątki przeniesione na poświęconą ziemię - łosiowski cmentarz. Ofiarom II wojny światowej - brzmi napis na nagrobku, upamiętniający pogrzebanego tam obcokrajowca. Trudno współcześnie dociec, jak zginął, ponieważ nie zachowały się na ten temat żadne świadectwa pisane ani przekazy słowne świadków. Z zapisków księdza katolickiego, Helmuta Richtera wynika, że gdy linia frontu zbliżała się do Lossen, dzisiejszego Łosiowa, większość tamtejszej ludności ewakuowano, zostało tylko kilka rodzin, które nie chciały opuszczać swoich domów. Również rodzina Moll wtedy wyjechała. 33 jeńców francuskich, zajmujących się pracami w majątku, ogrodzie, a także w kościele, do którego między innymi wykonali snycerowane ławki, zostało.(Wedle pewnej joannickiej klauzuli późniejsi właściciele Dominium, czyli majątku będącego wcześniej siedzibą komandorii joannitów byli zobowiązani łożyć na utrzymanie i remonty kościoła, mimo iż byli ewangelikami, a więc tzw. Patron Wartenburg, von Reuss czy Moll’owie) Francuzi mieli swe kwatery w dawnym starym zamku, czyli budynku klasztorno – szpitalnym komandorów, połączonym podziemnym przejściem z kościołem i parkiem. Nie wiadomo, jaki spotkał ich los, bo brak na to wiarygodnych dowodów, krążą jedynie pogłoski, jakoby część z nich weszło do podziemi i nie wyszło. Należy też nadmienić, iż wówczas we wsi długi czas panował tyfus i spora część osób padła jego ofiarą, a siostry Marianki w pobliskiej szkole katolickiej i na plebanii przez długi czas zajmowały się chorymi i rannymi podczas walk, zarówno Niemcami, jak i Rosjanami, Polakami czy Francuzami. Ks. Richter kilka dni na pieszo wracał do Lossen i w jego zapiskach widnieje wzmianka, iż zastał kilku Francuzów leżących w parku martwych, prawdopodobnie poległych podczas walk. Z kolei po przeciwnej stronie parku za pałacem przy altance zobaczył też zwłoki trzech SS-manów. Ponoć ich kości wciąż spoczywają pod ziemią przy gruzach tej altany, jednak nikt tego dotąd nie sprawdził. Zidentyfikowane ciała Francuzów zostały zabrane przez rodzinę w ojczyste strony. Nie wiadomo jednak, ile ofiar pogrzebano w zbiorowej mogile, gdyż podczas ekshumacji znaleziono tylko szczątki jednej osoby. Krążą plotki, iż mężczyznę tego łączyła platoniczna miłość z Hildegardą Moll, żoną Silviusa, lecz na to również nie ma żadnego potwierdzenia. Faktem jest, iż przyjeżdżała tu kilka razy po wojnie i podobno nawet spała w kempingu w pobliżu mogiły w parku, jednak trudno stwierdzić, jakie tych dwoje rzeczywiście łączyły relacje, tym bardziej, że dawna właścicielka zmarła w 1993 r. i z jej ust już prawdy się nie dowiemy. Zabrała tę niewyjaśnioną tajemnicę ze sobą do grobu. Jedna z plotek głosi nawet o tym, że to zazdrosny mąż osobiście zastrzelił zalotnika małżonki przy wielkim głazie w parku, ale nie sposób dociec, czy tak istotnie było. Trzeba by było zorganizować seans spirytystyczny, żeby dowiedzieć się, co faktycznie wydarzyło się na terenie tych włości w czasach zawieruchy wojennej. W 2010 r. zjawili się w pałacu potomkowie owego Francuza z prośbą o wskazanie miejsca położenia dawnego pochówku ich koligata oraz aktualnego. Odjechali wzruszeni i radzi z faktu, iż mogą zabrać ze sobą tę oto ocalałą fotografię. Wpisali się do pamiątkowej księgi w ojczystym języku i napomknęli, że jeszcze kiedyś tu zawitają, jak niegdyś... Hildegarda Moll.



Mogiła parkowa zlikwidowana została.
Jedynie jeszcze na zdjęciach przetrwała.
Na poświęconą ziemię ją przeniesiono
i w rogu cmentarza z namaszczeniem ustawiono.

Lecz choć kości odgrzebane teraz tam spoczywają,
one duchem do miejsca w parku powracają,
gdzie doczesne szczątki przez długie lata tkwiły
i wielu ciekawskich w ten zakątek nęciły.

Sama niegdyś przy białym krzyżu znicz zapalałam,
ale komu... do niedawna tego nie wiedziałam.
Dziś stąpając niechcący gdzieś po zasypanej mogile
warto przystanąć i wsłuchać się w odgłosy przeszłości... przez chwilę.

M.SZ.

Franco Zarrazzo - 2013-11-18, 18:19

Szanowna Pani!

Serdecznie dziękuję za powyższego posta. Zapoznałem się też ze "szczypiorkowymi" ;) informacjami o Czarnej Damie, dostępnymi w sieci.

Chylę czoła i przepraszam, jeśli dostało się Pani rykoszetem podczas trwającej od wielu już lat na Forumbrzeg, wymiany "uprzejmości".

Monika Sz napisał/a:
Dziś stąpając niechcący gdzieś po zasypanej mogile
warto przystanąć i wsłuchać się w odgłosy przeszłości... przez chwilę.


Spróbuję/my odwiedzić.

Jeszcze mam pytanie, czy wiadomo coś Pani na temat tego, czy jeńcy francuscy należeli do grupy więzionej w Pampitz http://forumbrzeg.pl/ppadd/viewtopic.php?t=32813 ?

Pozdrawiam serdecznie

waldemar_n - 2013-11-18, 18:24

Franco Zarrazzo napisał/a:
... i przepraszam, jeśli dostało się Pani rykoszetem podczas trwającej od wielu już lat na Forumbrzeg, wymiany "uprzejmości".

Pozdrawiam serdecznie


To jest rycerskosc ! Chyle czoła za to, ze przepraszasz za wlasna glupote
i twoje "nieuprzejmosci" wieloletnie na forumbrzeg :-)

Dzieki :-)
______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.

Franco Zarrazzo,

krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-18, 18:30

Słusznie dziękujesz, waldemarze. Franco przepraszał za Ciebie. :evil:
waldemar_n - 2013-11-18, 18:33

Jacek Jastrzębski napisał/a:
Słusznie dziękujesz, waldemarze. Franco przepraszał za Ciebie. :evil:


Jak zwykle, zle interpretujesz kazdy post, ale do tego juz przywyklismy :D

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.

Franco Zarrazzo,

krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-18, 18:36

:pocieszenie:
Dziedzic_Pruski - 2013-11-18, 20:05

Wielu jeńców pomagało tutejszej ludności podczas ewakuacji i ucieczki przed frontem.
mulder - 2013-11-19, 05:34

Swoją drogą warto sprawdzić, czy szczątki żołnierzy niemieckich rzeczywiście spoczywają w pobliżu wskazanego przez Panią w opisie miejsca. Jeżeli tak, może zachowały się nieśmiertelniki i będzie można powiadomić rodziny tych żołnierzy, a także przenieść ich szczątki na cmentarz żołnierzy niemieckich w podwrocławskich Nadolicach. To, że żołnierze Ci służyli w SS nie oznacza, że byli zbrodniarzami. SS były jednostkami elitarnymi, jednak w omawianym okresie, z powodu wielkich strat ubytki w szeregach uzupełniano poborowymi z Wielkopolski, Pomorza i Śląska, którym, jak powoływanym do Wehrmachtu od '44 r., nie dokumentowano pochodzenia jako volkslista nr 5, czy 9, czyli piąta woda po kisielu. Stąd wielu Ślązaków polskiego pochodzenia leży na węgierskiej ziemi, gdzie zginęli służąc w dywiazjach SS zimą roku '45.
Link do polsko-niemieckiej Fundacji "Pamięć" : http://www.fundacjapamiec.pl/phome.htm

Jacek Jastrzębski - 2013-11-19, 08:03

Elita na miarę muldera:

"36 Dywizja Grenadierów SS "Dirlewanger" była jednostką Waffen-SS złożoną przede wszystkim z kryminalistów rekrutowanych w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych pod dowództwem dr. Oskara Dirlewangera. Dokonała ona niezliczonej liczby zbrodni wojennych na tyłach frontu wschodniego podczas II wojny światowej, odznaczając się wyjątkowym okrucieństwem[1]. Jej działalność pozbawiła życia przynajmniej 60 000 ludzi, w przeważającej większości cywilów[2]."


SS była niemiecką "elitą". No cóż- jaki naród taka elita. :evil:

Dziedzic_Pruski - 2013-11-19, 08:30

Żołnierze wyklęci.
mulder - 2013-11-19, 18:02

Jacek Jastrzębski napisał/a:
Elita na miarę muldera:

"36 Dywizja Grenadierów SS "Dirlewanger" była jednostką Waffen-SS złożoną przede wszystkim z kryminalistów rekrutowanych w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych pod dowództwem dr. Oskara Dirlewangera. Dokonała ona niezliczonej liczby zbrodni wojennych na tyłach frontu wschodniego podczas II wojny światowej, odznaczając się wyjątkowym okrucieństwem[1]. Jej działalność pozbawiła życia przynajmniej 60 000 ludzi, w przeważającej większości cywilów[2]."


SS była niemiecką "elitą". No cóż- jaki naród taka elita. :evil:


Jacuniu, zagadnienie trzeba rozpatrywać w pewnym kontekście. SS ma na sumieniu bardzo wiele, tego nikt nie neguje. Ba, Wehrmacht dopuszczał się zbrodni wojennych. Jednak jest też druga prawda, która nieco dodaje szarzyzny do Twojej ulubionej, czarno-białej palety barw. To tak, jakbym oskarżał Ciebie, z powodu przynależności do PiS, za śmierć Barbary Blidy.

Franco Zarrazzo - 2013-11-19, 19:15

mulder napisał/a:
To tak, jakbym oskarżał Ciebie, z powodu przynależności do PiS, za śmierć Barbary Blidy.


Dokładnie tak oskarżacie miliony Polaków o:
- faszyzm
- nacjonalizm
- ksenofobię

etc...

waldemar_n - 2013-11-19, 19:21

Franco Zarrazzo napisał/a:


Dokładnie tak oskarżacie miliony Polaków o:
- faszyzm
- nacjonalizm
- ksenofobię

etc...


Znowu zaczyna ... :-) nastepny objaw histerii ...


W ktorym momencie, w jakim poscie i kto doslownie oskarzyl miliony Polakow o faszyzm ?

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.

Franco Zarrazzo,

krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-19, 20:55

mulder napisał/a:
Jacek Jastrzębski napisał/a:
Elita na miarę muldera:

"36 Dywizja Grenadierów SS "Dirlewanger" była jednostką Waffen-SS złożoną przede wszystkim z kryminalistów rekrutowanych w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych pod dowództwem dr. Oskara Dirlewangera. Dokonała ona niezliczonej liczby zbrodni wojennych na tyłach frontu wschodniego podczas II wojny światowej, odznaczając się wyjątkowym okrucieństwem[1]. Jej działalność pozbawiła życia przynajmniej 60 000 ludzi, w przeważającej większości cywilów[2]."


SS była niemiecką "elitą". No cóż- jaki naród taka elita. :evil:


Jacuniu, zagadnienie trzeba rozpatrywać w pewnym kontekście. SS ma na sumieniu bardzo wiele, tego nikt nie neguje. Ba, Wehrmacht dopuszczał się zbrodni wojennych. Jednak jest też druga prawda, która nieco dodaje szarzyzny do Twojej ulubionej, czarno-białej palety barw. To tak, jakbym oskarżał Ciebie, z powodu przynależności do PiS, za śmierć Barbary Blidy.
. A różowe słoniki gonią zielonego muldera po tęczowej łące W tej sytuacji, Michałku, powinieneś zwrócić się jak najszybciej do władz Brzegu o zmianę nazwy Rynku na Plac "bochaterów" SS i Gestapo. ;) . Druga prawda- Michałku? Ty , jak widzę, jesteś wyznawcą drugiej, alternatywnej prawdy. A także alternatywnej ortografi. Zawsze myślałem, że nauczyciel powinien być choć trochę mądrzejszy od swoich uczniów. Po lekturze Twoich postów już wiem że niekoniecznie . ;) A jako starszy kolega dam Ci , Michałku, jedną radę. Mylisz swoje urojenia z historią. A to nie to samo :pocieszenie:
Marcim B. - 2013-11-19, 21:05

Ufolog myli historię z histerią
waldemar_n - 2013-11-19, 21:05

Jacek Jastrzębski napisał/a:
W tej sytuacji, Michałku, powinieneś zwrócić się jak najszybciej do władz Brzegu o zmianę nazwy Rynku na Plac "bochaterów" SS i Gestapo. ;) .


nastepny histeryk francowy :D

Nikt tego nie chce co opisujesz.

Pasujecie z francem jak ulał :-)

Zgrana paczka do zdjecia, jeszcze dwoch potrzeba no i piesek by sie przydal.

Nikt nie chce pomnikow, zmian w nazwach, zmian granic panstwowych ... itd.

Poprzez podawanie prawdziwej historii, mamy nadzieje, ze mozg co niektorych z bialo-czarnego zmieni sie na kolor szary, na taki jak u wiekszosci ludzi.

Ciezka praca z toba :D

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.

Franco Zarrazzo,

krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-19, 21:08

"Prawdziwa historia" waldemarze? Ty nigdy nie miałeś z czymś takim kontaktu. Twoja specjalność to zakłamywanie historii i wymyślanie nowych narodów , które nie istnieją.
Dziedzic_Pruski - 2013-11-19, 21:08

Zgrana para - franca podaje kapcie.
waldemar_n - 2013-11-19, 21:09

Dziedzic_Pruski napisał/a:
Zgrana para - franca podaje kapcie.


a piesek ?? :D

Dziedzic_Pruski - 2013-11-19, 21:11

A piesek? A piesek im mordy lizał. :-P
Jacek Jastrzębski - 2013-11-19, 21:13

waldemar_n napisał/a:
Dziedzic_Pruski napisał/a:
Zgrana para - franca podaje kapcie.


a piesek ?? :D
. Dzidzia, czemu nie odpowiadasz? Waldemar pyta jak się miewa twój chłopak Cassie
waldemar_n - 2013-11-19, 21:15

Jacek Jastrzębski napisał/a:
"Prawdziwa historia" waldemarze? Ty nigdy nie miałeś z czymś takim kontaktu.



jeszcze pozyjesz z 15 lat i moze wreszcie siegniesz po wlasciwe i porzadne lektury.

Cytat:
A jako starszy kolega dam Ci .... jedną radę.


siegnij juz teraz aby sie nie osmieszac :-)



Jacek Jastrzębski napisał/a:
...Waldemar pyta jak się miewa twój chłopak Cassie


Napewno nie pytalem sie Dziedzica Pruskiego :-)

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.

Franco Zarrazzo,

krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-19, 21:21

waldemar_n napisał/a:
Jacek Jastrzębski napisał/a:
"Prawdziwa historia" waldemarze? Ty nigdy nie miałeś z czymś takim kontaktu.



jeszcze pozyjesz z 15 lat i moze wreszcie siegniesz po wlasciwe i porzadne lektury.

Cytat:
A jako starszy kolega dam Ci .... jedną radę.


siegnij juz teraz aby sie nie osmieszac :-)



Jacek Jastrzębski napisał/a:
...Waldemar pyta jak się miewa twój chłopak Cassie


Napewno nie pytalem sie Dziedzica Pruskiego :-) . I

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.

Franco Zarrazzo,

krzysztof Wojtunik,
lord
"
.
______________________________________________________________
:jump: Poprawna pisownia to "na pewno" waldusiu. Historię znasz równie dobrze jak polską ortografię i pisownię . Uczyłeś się pewnie z Mein Kampf i Volkischer Beobachter .
Dziedzic_Pruski - 2013-11-19, 21:25

Bardzo uwiera?
waldemar_n - 2013-11-19, 21:25

Jacek Jastrzębski napisał/a:
Poprawna pisownia to "na pewno" waldusiu. Historię znasz równie dobrze jak polską ortografię. Uczyłeś się ich pewnie z Mein Kampf i Volkischer Beobachter


Jakbys sie jeszcze nauczyl poprawnie cytowac :-)

Rece sie trzesa i puls juz przy 130 ?

Czy to byl jedyny twoj naukowy historyczny argument :D

______________________________________________________________

"Był taki czas, kiedy budowaliśmy to forum dla społeczeństwa, a nie tylko do uprawiania poli-potyczek i wymiany nieuprzejmości ze strony min.

Franco Zarrazzo,

krzysztof Wojtunik,
lord
"

______________________________________________________________

Jacek Jastrzębski - 2013-11-19, 21:28

Waldusiu, na Twoje wypociny żadne argumenty nie są potrzebne. Śmiech w zupełności wystarczy
waldemar_n - 2013-11-19, 21:34

Jacek Jastrzębski napisał/a:
Śmiech w zupełności wystarczy


Ciesze sie ... wlasnie zrobilem tobie zdjecie :D

Monika Sz - 2013-11-20, 13:32
Temat postu: Willa rodziny Moll
Arcyszanowni wszyscy waleczni Panowie Rycerze, niepomiernie jestem wdzięczna za wszelkie wasze pomocne i przemiłe słowa skierowane pod adresem mej osoby. Wprawdzie byłoby jeszcze milej, gdybyście w swej rycerskiej szlachetności wzięli choćby na jakiś czas rozejm, bo mnie białogłowie o słabowitych niewieścich nerwach trudno jest lawirować między młotem a kowadłem po tych tematycznych meandrach historii, jako tej Czarnej i Białej Damie, niemniej nie chcę niczego na nikim wymuszać.

W nawiązaniu do wątku jeńców francuskich, to niestety nic mi nie wiadomo o tym, czy ci obcokrajowcy z Lossen mieli jakieś powiązania z grupą więźniów w Pampitz. Wydaje mi się, iż raczej nie. Przez cały okres II wojny światowej w pobliskim obrębie przebywała spora ilość jeńców różnej narodowości. Ponad stu Francuzów pracowało również w cukrowni Moll'ów w Lewinie Brzeskim. Jeśli ktoś jest tym zainteresowany, to odsyłam go do ciekawej lektury w tym względzie:"Monografia Miasta Lewin Brzeski" - rozdział VI , Lewin w latach 1939 - 1950, (str. 149 - 165). Nawiązując jeszcze do ekshumacji w łosiowskim parku, to wczoraj rozmawiałam z panem, który cały jej przebieg filmował od 4 rano, włącznie z pochówkiem na poświęconej ziemi. Kaseta video została przesłana do rodziny denata we Francji, a on kopii nie posiada. Szkoda, bo sama bym chętnie ją obejrzała.

Co zaś do Niemców, których szczątki prawdopodobnie do dziś mogą spoczywać w pobliżu altany, gdzie zostali rozstrzelani, to oczywiście wiosną mamy w planie tam pokopać i to sprawdzić, podobnie jak w ruinach, gdzie po wojnie został zastrzelony pewien Żyd i nie wiadomo, co się stało z jego zwłokami.

Jeszcze w czasach powojennych altana w parku stała.
Żadna fotografia jednak się nie zachowała,
która by oczom zainteresowanych ukazała,
jak właściwie ta konstrukcja drewniana wyglądała.
Zaledwie szczątki fundamentów do dziś zeń przetrwały,
które mchem i trawami już pozarastały,
no i... oczywiście opowieści zasłyszane,
mroczny cień rzucające na wspomnianą altanę.
Dawniej po tutejszej okolicy przekonanie krążyło,
że kilku żołnierzy niemieckich tam życie straciło.
Podobno byli jacyś ludzie, co naocznie widzieli,
jak rozstrzelani przez Rosjan Niemcy tu zginęli...
I zostali później trzej ss-mani w dół powrzucani,
przysypani ziemią, przez los całkiem zapomniani.
Kto wie... może ich kości w ty miejscu wciąż spoczywają,
a duchy żołnierzy bez celu wśród drzew się nocą tułają...
Wszak każda plotka jakieś ziarnko prawdy zawiera,
choć bywa, iż w ubarwione szaty owo się ubiera...

M.SZ.

W sąsiedniej górce do lat 90-tych jeszcze było wejście do podziemi, w których ponoć również znajdowały się kości i odór trupiego jadu, jak twierdziły relacje mieszkańców, ale jakiś czas temu zostało ono zasypane ze względów bezpieczeństwa chyba i nie sposób dziś sprawdzić, czy faktycznie to prawda. Powiada się, iż część jeńców francuskich weszła tam i nie wyszła. Trudno dociec, jak było faktycznie bez wehikułu czasu...

W lochach zapomnienia los okrutny uwięził mnie.
W celi odosobnienia od dni wielu niewinnie tkwię.
Noc miesza się z dniem, a jawa ze snem,
już nie wiem, czy śnię, czy naprawdę to dzieje się.

W pętach zniewolenia pozostawiono ciało me.
Z okowów cierpienia nawet dusza się wyrwać chce.
Nie rezygnuję, walczę, rozpalam pragnienie.
Bezgłośnie się modlę... wciąż o ocalenie.

(Fragment autorskiej ballady - M.SZ.)


Odnośnie schedy Moll'ów w dawnym Lossen, to zainteresowanym pragnę jeszcze przedstawić kilka ciekawostek w postaci wypisów z pruskich rejestrów bodajże, o ile się nie mylę, oraz fragmentów gazet znalezionych podczas remontów pod framugą drzwiową, jak również świstka wydobytego spod parapetu okiennego.

Dziedzic_Pruski - 2013-11-20, 21:40

1. Wyciąg z wykazu dóbr śląskich z opisem majątku Łosiów, liczącego w sumie 994 ha.
2. Wyciąg z matrykuły podatku od nieruchomości.
3. Blankiet biletu Saksońskich Królewskich Kolei Państwowych z Niedersedlitz (przedmieścia Drezna).
4. Numer Najnowszych Wiadomości Drezdeńskich.

Monika Sz - 2013-11-21, 15:28

Przeogromnie Panu dziękuję za te ciekawe informacje, niezmiernie mi przydatne! Jestem wielce zobowiązana! W tym tygodniu dzięki uprzejmościci jednej pani, współpracującej z panem Kotowiczem, otrzymałam cztery unikalne fotografie willi nadodrzańskiej z bliska. Pozyskali je od potomków mieszkających tam przed wojną członków rodziny Moll. Być może w przyszłości je na forum zamieszczę. Tymczasem chciałam zachęcić wszystkich zainteresowanych architekturą przedwojennego Brzegu do odwiedzenia strony HERDER - INSTITUT, gdzie znajdują się setki unikalnych starych zdjęć z różnych miejscowości Dolnego Śląska. Wystaeczy w wyszukiwarce wpisać nazwę poszukiwanego miasta lub wsi. Dołączam fragment fotografii lotniczej z tej strony, uwidaczniającej z lotu ptaka garbarnię oraz willę Moll'ów położoną nad promenadą.
Paweł L. - 2013-11-21, 15:36

Interesujące są fotki na tej stronce, ja równiez polecam. Nazwę miejscowości można wpisać współczesną.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group